Na rosnącym w ogrodzie dębie było w tym roku sporo galasów galasówki dębianki (Cynips quercusfolii).




Na rosnącym w ogrodzie dębie było w tym roku sporo galasów galasówki dębianki (Cynips quercusfolii).




Malutka biedronka odpoczywała na skraju listka. Była to końcówka lata i pora na znalezienie bezpiecznego schronienia na jesienne chłody.


Jesienią i zimą czekam na weekendy z utęsknieniem. To jedyne dni kiedy, jeśli nie pada, mogę wyjść na zdjęcia. W sobotę byłem na nogach już godzinę przed wschodem słońca. I już wtedy niebo zaczęło robić się kolorowe! Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim. A ja musiałem się jeszcze ubrać i podjechać pod akacje. Pierwsze cztery zdjęcia powstały jeszcze zanim wzeszło słońce, a dwa ostatnie w momencie pojawienia się słońca nad horyzontem. Chwilę później niebo zrobiło się już normalne…






FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU PODKARPCIA NOCKOWA AKCJE NIEBIESKA GODZINA W POLACH
Lubie te niewielkie muszki o czerwonych oczach. Tę spotkałem latem na juce rosnącej w ogrodzie. Niestety w tym miejscu było dość ciemno i na zdjęcie wkradł się spory szum.

Na cyniach z ogródka i w najbliższej okolicy czuły się wyśmienicie. Pod koniec lata i na początku jesieni spotykałem je tam regularnie. Odorki zieleniaki (Palomena prasina).





Jesień to zdecydowanie czas pająków. Spacerując po łące staram się zawsze omijać ich pajęczyny, ale nie zawsze się to udaje. Tego spotkałem w końcówce lata nad stawem i o mało nie wpadłem do wody omijając jego pajęczą konstrukcję 😉


Kto by pomyślał, że on jest taki długi. Wydało się dopiero, kiedy wyłożył wszystkie cztery kończyny najdalej jak mógł. Chciał zapewne być niewidoczny i wpasował się w trawkę jak tylko mógł najlepiej.


Na tę niewielka muszkę z pstrymi skrzydłami poluję od dawna. Zawsze albo uciekała, albo było zbyt ciemno, aby zdjęcie wyszło poprawnie. W końcu się udało zrobić jako takie zdjęcie.

Późny wieczór i przysypiająca cuchna. Oczy miała już na zapałkach i ani myślała o ucieczce.

Jak nie ma co jeść, to i mrówka smakuje doskonale. Ponoć pająki zabierają się do konsumowania mrówek w ostateczności. Ta ostateczność chyba właśnie miała miejsce ponad tydzień temu. Bokochód (Xysticus) wyglądał na tak zdesperowanego, że zjadłby nawet gotowaną marchewkę na słodko, a co dopiero mrówkę.
