To była ubiegła sobota. Na nogach byłem krótko po czwartej. Po deszczowym piątku zanosiło się w końcu na pogodny poranek. Miałem nosa, bo kolory świtu były niesamowite.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKCAJE PORANEK ŚWIT ZŁOTA GODZINA NIEBIESKA GODZINA































