Na jednym z kwiatów w ogrodzie spotkałem taką malutką błonkówkę.

Na jednym z kwiatów w ogrodzie spotkałem taką malutką błonkówkę.

Przez ostatni tydzień pokazywałem zdjęcia zrobione w ogrodzie. W teren nawet nie próbuję się wybierać ze względu na wszechobecne jusznice deszczowe. Pojedyncze sztuki pojawiają się też niestety w ogrodzie.


Kolejny mieszkaniec ogrodu, nie pamiętam już na jakiej roślinie ją spotkałem. Ma mało nóg, więc będzie z tego jakowyś motyl.


Te malutkie stworzonka podobne do miniaturowej ćmy upodobały sobie rosnący w zacienionym miejscu ogrodu, krzak rododendronu 😉

Przez pewien okres spotykałem tych małych ciemek całe tabuny. Uwielbiały przesiadywać w trawie.

W różnych miejscach nad stawem spotykam wdzianka ważek. Najpierw znalazłem tą jedną, którą mam na zdjęciu. W następnych dniach znalazłem jeszcze co najmniej cztery, albo pięć.

Spacerowałem sobie po ogrodzie, kiedy na dłoni usiadło mi to coś. A tak w ogóle, to jakaś kumulacja była, bo chwilę później na palcu wylądował jej ziomek.


To była kolejna sytuacja, kiedy na złamanie karku gonię po aparat. Udało się, poczekały.

Zaszył się na liściach liliowca. Myślałem, że śpi, ale raczej nie, bo mrugał od czasu do czasu oczami i się ruszał. No chyba, że miał zły sen…


Jeszcze w połowie maja natknąłem się na tę ogromną skrzydlatą mrówkę. Siedziała sobie odpoczywając na trawie dopóki nie zdążyłem zrobić jednego jedynego zdjęcia. To najprawdopodobniej królowa podziemnicy.
