Spadają te żołędzie gdzie bądź i gubią te swoje czapeczki.



Spadają te żołędzie gdzie bądź i gubią te swoje czapeczki.



Tydzień temu w sobotę fotografowałem między innymi zachód słońca w miejscowości Kalwaria Pacławska. Po skopiowaniu zdjęć na komputer zauważyłem dziwne kolory na chmurach. Podejrzewałem zjawisko iryzacji chmur, ale nie byłem pewien. Dopiero po konsultacji z członkiem Stowarzyszenia Łowców Burz i potwierdzeniu, że to właśnie to zjawisko, choć bardzo delikatne, zdecydowałem się na publikację i podpisanie z czystym sumieniem, że to zjawisko iryzacji.


Nieśmiało kwitną już od jakiegoś czasu. W piątek znalazłem chwilę, żeby zrobić kilka fotek.




Było jeszcze ciemno, kiedy wyszedłem z domu. Nad głową czyste niebo, ale wschodnie warstwa chmur. Łudziłem się, że do świtu chmury przejdą. Tak się nie stało, dopiero po godzinie zaczęło wyglądać słońce, a mój aparat zarejestrował kilka kadrów 😉




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE GNOJNICA PORANEK MGLISTO
Ze Wzgórza Kalwaryjskiego rozciągają się widoki we wszystkie strony świata. Z Organistówki podziwiać można ukraińskie górki.

Oraz na Połoninki Kalwaryjskie, przez które prowadzi szlak do nieistniejącej już wsi Paportno i dalej do Arłamowa.

Kiedy przejść na drugą stronę wzgórza podziwiać można wzniesienie zwane Hipem.

Oraz widok na najwyższe wzniesienia Pogórza Przemyskiego, między innymi Kopystańkę.

Jedna z dwóch dróg do Kalwarii Pacławskiej, ta widokowa, bo druga prowadzi przez las. Niestety zimą nie jest ona odśnieżana, do dziś znajduje się na niej kilka zasp nie do pokonania samochodem.

Któraś z pobliskich wiosek.

Zachód słońca.

I cień na jednej z kalwaryjskich kaplic, który przykuł moją uwagę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU KALWARIA PACŁAWSKA POGÓRZE PRZEMYSKIE PANORAMA Z KALWARII
W weekend korzystając z prawie wiosennej aury miałem okazję powłóczyć się trochę po Pogórzu Przemyskim. Przywiozłem gigabajty pamiątkowych zdjęć, którymi w najbliższych dniach będę dręczył czytelników. Ze Wzgórza Kalwaryjskiego z tzw. Organistówki roztacza się szeroki widok na Ukrainę.







FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU KALWARIA PACŁAWSKA ORGANISTÓWKA POGÓRZE PRZEMYSKIE UKRAINA
Plan był taki, żeby złapać wstające słońce tuż nad wieżą kościoła. Żeby trafić w odpowiednie miejsce musiałem przewędrować kilka kilometrów, ale taki spacer w szarówce wstającego dnia to sama przyjemność i wcale nie pamięta się o trudach wczesnego wstawania. Niestety słońce tak mocno świeciło tuż po wschodzie, że plan się nie powiódł, a nie jestem zwolennikiem stosowania filtrów. Okazało się, że najciekawsze zdjęcia wyszły grubo przed wschodem słońca, kiedy było ono jeszcze za horyzontem, a niebo już jaśniało pomarańczowym kolorem.


FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GÓRA ROPCZYCKA KOŚCIÓŁ
Dwa dni temu księżyc był tuż po nowiu. Oświetlone było zaledwie dwa procent jego tarczy, ale pozostałą część też łatwo było dostrzec. Fotografowałem go na kilkadziesiąt minut przed jego zachodem.

Kolejny raz odwiedziłem nową miejscówkę z krzyżem i akacjami. Drzewa i kapliczka się nie zmieniły, ale niebo zaświeciło nieco innymi kolorami.



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU NOCKOWA AKACJE ZACHÓD SŁOŃCA PODKARPACIE
Jeśli wieczorem się nastawię, że rano trzeba wstać na zdjęcia, to z pobudką nie miewam większych problemów. Zupełnie inaczej jest, kiedy trzeba wstać do pracy. Wtedy kości jakieś takie zastanę, oczu nie mogę otworzyć i wszystko idzie mi jakoś tak ciężko. Dzisiaj rano na stanowisku byłem już grubo przed świtem. Na dzień dobry udało mi się sfotografować niewielką chmurę opadową podświetloną promieniami słońca, które było jeszcze za horyzontem. Później było już tylko piękniej, a nawet pojawiło się subtelne słońce poboczne (przedostatnie zdjęcie).







FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WSCHÓD SŁOŃCE PODKARPACIE RÓŻOWE CHMURY O PORANKU