Wczoraj ponad godzinę po zmroku wybrałem się aby sfotografować zachodzący Księżyc. Tym razem nie był on w pełni, ale za to doskonale widoczne było tzw. światło popielate. Rogalik świecił światłem odbitym od słońca, a reszta Księżyca światłem odbitym od Słońca i następnie Ziemi.
FOT. WITOLD OCHAŁ ZACHÓD KSIĘŻYCA ŚWIATŁO POPIELATE NOC NIEBO GÓRA ROPCZYCKA POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI
Dziś temat zupełnie odmienny od tych, które serwuję na co dzień. Któregoś dnia fotografując nocne niebo w nadziei na złapanie Perseidów, a było to kilka dni przed ich maksimum, sfotografowałem trzy dziwne kreski. Na początku byłem przekonany, że udało mi się uchwycić właśnie Perseidy, jednak podejrzany było, że aż trzy w jednym miejscu. Okazało się, że sfotografowałem poruszające się po orbicie satelity szpiegowskie NOSS, które poruszają się dwójkami i trójkami. Kilka dni później podczas maksimum Perseidów zauważyłem dwie jasno świecące „gwiazdy”, które ni stąd ni zowąd pojawiły się na niebie. To były znowu satelity NOSS! Jeśli dobrze przyjrzeć się zdjęciu widać na nim trzecią satelitę, dużo ciemniejszą od dwóch pozostałych.
Satelity szpiegowskie NOSS (Naval Ocean Surveillance System) wykorzystywane są do śledzenia łodzi podwodnych. Ich zadaniem jest wykrywanie łączności i radio-nawigacji i sygnałów sterujących uzbrojeniem, które są niemal nieprzerwanie emitowane przez okręty wojenne. Podwójne i potrójne formacje satelitów pozwalają precyzyjnie określić położenie, prędkość, zanurzanie statków podwodnych.
Spróbowałem i ja swoich sił w fotografowaniu Perseidów i przy okazji Drogi Mlecznej. Byłem świadkiem spadania dwóch potężnych bolidów pozostawiających po sobie długo utrzymujące się ślady, ale tylko jeden z nich udało mi się zarejestrować (23:08). Zdjęcie robione na ogniskowej 10 mm, więc można sobie wyobrazić jak długą smugę zostawił po sobie Perseid.
Grubo po północy (1:57) złapałem jeszcze jednego Perseida godnego uwagi, ale już nie tak spektakularnego jak ten pierwszy.
W międzyczasie zrobiłem kilka panoram Drogi Mlecznej, poniżej jedna z nich:
FOT. WITOLD OCHAŁ PERSEIDY 2018 12/13 SIERPNIA NOCKOWA SZKODNA PODKARPACIE DROGA MLECZNA MILKY WAY AKACJE ASTRODRZEWKO
Minął rok, kiedy ostatnio próbowałem fotografować Drogę Mleczną. Ostatniej nocy podjąłem kolejną próbę. Niestety niebo nie było czyste, występowały delikatne obłoczki, które skutecznie zasłaniały najniżej położoną nad horyzontem część Drogi Mlecznej. Niemniej jednak coś tam wyszło. Dodatkowo udało mi się sfotografować Perseida. Maksimum co prawda dopiero za dziewięć dni, ale bolidy już sobie latają.
Perseid przecinający Wielki Wóz.
FOT. WITOLD OCHAŁ DROGA MLECZNA MILKYWAY WIELKI WÓZ PERSEID
Nocą z poniedziałku na wtorek (30/31 lipca) w okolicach północy przechodziła nad okolicą potężna burza z licznymi wyładowaniami. Punktualnie o północy znajdowała się najbliżej i postanowiłem wyjechać na pobliskie wzniesienie i spróbować zrobić kilka fotografii. Jedynie na trzech zdjęciach udało mi się złapać wyładowania, ale efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Zwłaszcza pierwsze zdjęcie, gdzie widać dokładnie strukturę chmur na czele formacji.
FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA NOCĄ WYŁADOWANIA CHMURY NIEBO BURZA W OKOLICY SĘDZISZOWA MAŁOPOLSKIEGO
Wczoraj po zmroku w końcu udało mi się złapać dosyć wyraźne obłoki srebrzyste. Fotografowałem je już w tym sezonie, ale były dużo słabsze. Wczoraj w sumie też szału nie było ze względu na chmury, ale liczy się przygoda 😉 Pojawiły się już przed 22-gą, a chwilę później i ja wyskrobałem się na górkę z aparatem.
Trzy tygodnie temu był mój debiut z fotografowania burz nocą, a wczoraj po raz kolejny warunki idealnie dopisały. Burza znajdowała się w odległości około 50 kilometrów ode mnie. Udało mi się złapać kilka fajnych wyładowań, które podświetlały smugi opadowe.
W ubiegłą sobotę po raz pierwszy miałem okazję fotografować nocne wyładowania atmosferyczne. Burza była w bezpiecznej odległości ode mnie (ok. 40-55 km). Między burzą a moim miejscem fotografowania nie było żadnych chmur. Idealne warunki. Udało mi się zarejestrować kilka wyładowań. Moim zdaniem najciekawsze poniżej.
Dwa dni temu wieczór obfitował w ciekawe fotografie. Poza obserwacją Tatr i sfotografowaniem pogoni Falcona za ISS udało mi się zarejestrować bliski pozorny przelot Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) obok Wenus. Zdjęcie powstało z połączenia sześciu ekspozycji po 13 sekund każda.
WITOLD OCHAŁ FOTOGRAFIA NOCNA ISS STACJA KOSMICZNA WENUS NOCNE NIEBO SZKODNA
Wczoraj wieczorem z Florydy wystartowała rakieta SpaceX Falcon 9 z bezzałogową kapsułą Dragon. Celem jej misji jest dostarczenie niezbędnego zaopatrzenia dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Dzisiaj krótko po dwudziestej można było obserwować przelot ISS nad polskim niebem. Kawałek za nią podążała rakieta Falcon 9. Połączenie nastąpi dopiero jutro około 13-stej czasu polskiego, a dziś można było zaobserwować ja obie na niebie. Gonitwa trwała przez całe niebo. Na zdjęciu uchwyciłem moment, kiedy ISS znika w cieniu ziemi, a Falcon 9 nie daje za wygraną i cały czas ją goni.