– Piękny nie jestem, ale za to ciężko mnie dopaść z aparatem, bo jestem mały i szybki – juz po fakcie sfotografowania tłumaczył się niewielki pluskwiak.


Szrończyk (Tachycixius pilosus)
– Piękny nie jestem, ale za to ciężko mnie dopaść z aparatem, bo jestem mały i szybki – juz po fakcie sfotografowania tłumaczył się niewielki pluskwiak.


Szrończyk (Tachycixius pilosus)
Kiedy mocno świeci słońce, podstawa to dobre okulary przeciwsłoneczne tłumiące szkodliwe promieniowanie słoneczne. Wiedziała o tym doskonale pewna muchówka, którą spotkałem na początku lipca.


– Może urodą nie grzeszę, ale z pewnością jestem jakimś rzadkim okazem, bo jeden taki, co to fotografuje owady, to spotkał mnie pierwszy raz w swoim życiu – przechwalał się wątpliwej urody chrząszcz, którego spotkałem w drugiej połowie maja. To mocno wytarty Krzywonóg półskrzydlak (Valgus hemipterus).


Pod koniec maja udało mi się podczołgać pod malutką smętkę siedzącą w cieniu na trawce.


Dziś od rana lata pył diamentowy (słupki lodowe). To małe kryształki lodu, zazwyczaj unoszone w powietrzu, występujące w niskich temperaturach i przy mroźnej pogodzie. Jest on dobrze widoczny w promieniach słonecznych. Najczęściej spotykany jest w klimacie okołobiegunowym i polarnym., ale również w Polsce, kiedy temperatury spadają poniżej 10°C. Na pierwszym zdjęciu przy dużym powiększeniu widać, w jaki sposób rozprasza światło słoneczne.






WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE PYŁ DIAMENTOWY ZIMA MRÓZ
W weekend majowy nie tylko ja się leniłem. Leniły się również lenie marcowe (Bibio marci). Przez te kilka dni spotykałem je w mojej okolicy dość często.



Nie rozróżniam, ale jestem pewien, że była to samiczka. Wdzięczyła się przed obiektywem jak rasowa modelka. Na dodatek chuda jakaś taka…



Być może było tuż po deszczu, być może spotkało ją coś zgoła innego. W każdym bądź razie mała błonkówka nie wyglądała za dobrze. Siedziała przytulona do trawki czekając na choćby odrobinę słońca.


Trochę przegapiłem wczorajsze święto, ale jestem usprawiedliwiony, bo skupiłem się na środzie popielcowej 😉


– Co to jest za las? Jak się tu odnaleźć? Nie wzięłam ze sobą GPS-a! – zamartwiała się niewielka muszka, która wylądowała na gałązce świerka i nie bardzo wiedziała jak się stamtąd wydostać.
