Grzyby przypadkowe

Raczej nie chodzę na grzyby, no chyba że fotografować, ale też rzadko. Tym razem na powierzchni około pięćdziesięciu metrów kwadratowych, na drodze i łące, pod brzozami, znalazłem kilkanaście sztuk kozaków. Nie namyślając się wszystkie zebrałem, nie zapominając o ich obfotografowaniu.

Przeistoczenie

Kilka dni temu na starym pniu w ogrodzie znalazłem taką narośl, najprawdopodobniej jakowyś grzyb.


Fuligo septica

Jakież było moje zdziwienie, kiedy następnego dnia, po około czternastu godzinach w tym samym miejscu zastałem coś takiego.


Fuligo septica

Po kolejnych siedmiu godzinach już się nie zmienił jego wygląd, tylko trochę ściemniał.


Fuligo septica

Po kolejnych dwudziestu czterech godzinach zaczął się już rozkładać.


Fuligo septica

Grzyby na deser

Sezon na grzyby w pełni, a ja ciągle nie mogę znaleźć takiego jadalnego. Nie wiem jak te poniżej, ale nawet gdyby były jadalne, to obawiam się, że bym się nimi nie najadł. Co prawda ilościowo było ich dużo, ale wagowo to już nie. No… na lekki deserek by wystarczyło.

%d blogerów lubi to: