Spotkałem na skraju lasu drzewo, które miało na sobie kilka niespodzianek. U dołu pnia dziwne narośle…

…powyżej brak kory i szpikulce jak na róży…

…a pod odpadającą korą mali mieszkańcy.

Spotkałem na skraju lasu drzewo, które miało na sobie kilka niespodzianek. U dołu pnia dziwne narośle…

…powyżej brak kory i szpikulce jak na róży…

…a pod odpadającą korą mali mieszkańcy.

Z popołudniowych promieni słonecznych korzystała miniaturowa jaszczurka. Wśród gałązek bukszpanu wydawało jej się, że jest niewidoczna.



Ze spaceringu w ostatnich dniach lata.



Spacerując po ogrodzie w pewnym momencie zdębiałem. Takiego widoku się nie spodziewałem. Na jednym z krzaczków zauważyłem różowe minikuleczki. Kto by pamiętał, że rok temu własnoręcznie kopał pod niego dziurę 😉


Kiedy późnym latem kończą się tematy do fotografowania, zauważam coraz więcej rzeczy, na które wcześniej nie zwracałem uwagi. Takie ciekawe wyrostki na liściach spostrzegłem u żyworódki.


Na taką scenkę natknąłem się kilka tygodni temu spacerując po łące. Konik niestety był już martwy, nie dało się mu w żaden sposób pomóc

Nigdy nie zwracałem uwagi na to, jak wyglądają przekwitnięte. Zauważyłem je w ogrodzie dopiero po tym, jak wcześniej widziałem je na fotoblogu u Radzido. I stąd wiem, że to wierzbownice.

Zimy na razie nie będzie. Matylda nadal się lini i nie nabiera ani trochę tłuszczyku.

Na jednej nadgnitej brzoskwini pożywiał się cały zastęp pszczół i kilka much.


A że nie mogły się pomieścić na nadgnitej części, ponakłuwałem im resztę brzoskwini 😉



Nie często udaje mi się sfotografować tę popularną muchę. Zazwyczaj są one bardzo płochliwe. Ta nic sobie nie robiła ze spotkania z obiektywem.
