Ostatnio pojawiło się kilka smętek w ogrodzie. Zazwyczaj siedzą sobie w gęstej trawie udając, że ich nie ma. A kiedy próbuję je fotografować złośliwie chowają się za trawę, na której siedzą.

Ostatnio pojawiło się kilka smętek w ogrodzie. Zazwyczaj siedzą sobie w gęstej trawie udając, że ich nie ma. A kiedy próbuję je fotografować złośliwie chowają się za trawę, na której siedzą.

Zdaje się, że omomiłki uwielbiają akrobatykę. Tych dwoje czyniło swoje wygibasy najpierw na liściu brzozy, a kiedy się do nich zbliżyłem z aparatem przenieśli się na trawkę. I tam już w ogóle przestali zwracać na mnie uwagę.

Już wracałem do domu po fotografowaniu, kiedy zauważyłem coś podłużnego przyklejonego do trawy. Czarnym patykiem okazała się być błonkówka, która nie wiem jak się nazywa, ale wiele razy próbowałem ją sfotografować. Tym razem nawet nie drgnęła, grzecznie pozując.

Dziś doskonała widoczność. Najpierw dziesięć minut po zachodzie Tatry ze Szkodnej (odległość około 140 km), a godzinę po zachodzie Góry Świętokrzyskie i Święty Krzyż z Podlasku (odległość około 100 km).


FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU DALEKIE OBSERWACJE SZKODNA PODLASEK TATRY GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
Po raz kolejny zawitałem na kalwaryjskie wzgórze, tym razem o zachodzie słońca. Niebo zastałem prawie bezchmurne, ale mimo to widoki jak dla mnie zapierały dech 😉
Poza tym po raz kolejny udało mi się sfotografować wieniec słoneczny. Nie był tak intensywny, jak ostatnio, i gdybym nie wiedział co to za zjawisko pewnie nawet nie zwróciłbym na to uwagi.








FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU PODKARPACIE WIENIEC SŁONECZNY POGÓRZE PRZEMYSKIE ZACHÓD SŁOŃCA
W ubiegłą sobotę odwiedziłem po raz kolejny akacje. Na drzewach dopiero powoli zaczynają się pojawiać małe listki. Jeszcze zejdzie chyba kilka tygodni zanim zakwitną.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU NOCKOWA AKACJE ZACHÓD SŁOŃCA
Dawno już nie spotkałem cuchny nawozowej (Scathophaga stercoraria). W tym sezonie nadrabiam zaległości i widziałem ją już dwa razy. Za każdym razem w ogrodzie.



W poniedziałek zaglądnąłem na liście brzóz rosnących w ogrodzie. Na jednej z nich i pod nią wręcz roiło się od knieżyc szarych (Elasmucha Grisea). Pojedyncze okazy wędrujące po liściach i szukające okazji do przedłużenia gatunku, dwie pary baraszkujące na trawce i aż trzy osobniki „wysiadujące” jaja. Ciekaw jestem tylko dlaczego akurat wybrały to jedno drzewo…




Pomyślałem, że to jakaś narośl na suchej trawie. Jednak kiedy spojrzałem na to z bliższa, okazało się, że to misterna budowla małego stworzonka! Ten mikroskopijny pajączek okazał się doskonałym budowlańcem. Między innymi dla takich zaskoczeń ciągle nie zaprzestaję fotografii makro.


W środę wieczorem niebo było czyściutkie. Jedynie gdzieś tam wysoko były chmury wysokiego piętra, które tuż przed zachodem rozświetliły się na czerwono pomarańczowy kolor.





FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU GNOJNICA PODKARPACIE ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA ZŁOTA KULKA NA NIEBIE