No właśnie, jaka to pora roku. Bo na styczeń na pewno nie wygląda.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE
No właśnie, jaka to pora roku. Bo na styczeń na pewno nie wygląda.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE
Przysiadła na skraju łąki. Nie miałem nadziei, że uda mi się do niej niezauważenie podejść. Był początek maja, a wszystkie wojsiłki jak dotąd przede mną uciekały. Musiała się na chwilę zamyślić, bo pozwoliła zrobić sobie jedno zdjęcie i zaraz potem odleciała.

Na mojej łące pająki są na tyle tolerancyjne, że nie przeszkadzają im osobniki o ciemnym kolorze skóry. Biały kwietnik (Misumena vatia) korzystając z pomocy Unii Europejskiej przyjął pod swój dach uchodźcę z południa. Upewnił się wcześniej, że to na pewno uchodźca, a nie imigrant ekonomiczny.

Exif zdjęcia wskazuje, że zdjęcia były zrobione dziesięć minut jedno po drugim, ale dziś nie jestem w stanie przypomnieć sobie, czy to była jedna i ta sama parka. Natomiast doskonale pamiętam miejsce wykonania zdjęć. Bardzo często, kiedy wchodziłem na tę leśną dróżkę, dookoła podrywały się do lotu chmary komarnic.


Pojedynczego osobnika spotkałem w połowie maja. Na początku czerwca było ich już zatrzęsienie. Na dróżce prowadzącej przez niewielki lasek przez kilka dni spotykałem ich bardzo dużo, w tym wiele par. Kiedy tylko zbliżałem się do nich na metr, dwa, podkurczały nóżki i zlatywały w gąszcz. Tę jedyną parkę udało mi się sfotografować.

W tym sezonie spotkałem ją tylko raz bądź dwa razy. Chociaż to dosyć popularny chrząszcz, to ostatnio niezbyt często go spotykam. A jak już spotkam, to najczęściej ucieka zanim włączę aparat. Albo ja trafiam na takie osobniki, albo jest ona bardzo płochliwa. Tym razem się udało.

Po relacjach z Błędnych Skał i Skalnych Grzybów w Górach Stołowych przyszedł czas na kilka fotek ze Szczelińca.
Szczeliniec Wielki jest najwyższym szczytem Gór Stołowych. Na jego szczyt prowadzi droga z kamiennych schodów. Jest ich ponad sześćset. Start z miejscowości Karłów. Płaski wierzchołek góry to ogromny labirynt powstały w naturalny sposób, z oryginalnie uformowanych form skalnych. Czas przejścia całej trasy od parkingu to około dwie i pół godziny. Do pokonania jest około cztery i pół kilometra.










Już kiedyś spotkałem kwietnika (Misumena vatia) w lesie. Tak też było i tym razem. Nigdy bym się go tam nie spodziewał, na dodatek w pobliżu nie było żadnych kwiatków, tylko trawa. Pani Kwietnikowa wyglądała mi na staruszkę…



Dziś błonkówka z rodziny obnażaczowatych (Argidae). Na zdjęciach sądwa różne osobniki, bo nie spotkałem ich tego samego dnia, choć wyglądają jak bliźniaki 😉


Zapraszam na spacerek po okolicy.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA ZIMA ŚNIEG