Jeden siedział spokojnie na trawce i trawił dopiero co spożyty posiłek, drugi z zainteresowaniem podnosił głowę obserwując tego pierwszego. Wyglądał, jakby chciał się zaraz na niego rzucić.


Jeden siedział spokojnie na trawce i trawił dopiero co spożyty posiłek, drugi z zainteresowaniem podnosił głowę obserwując tego pierwszego. Wyglądał, jakby chciał się zaraz na niego rzucić.


Uwielbiam fotografować te pełzające żelki. A nawet nie wiem, co z nich później powstaje.

Kwadratniki mają to do siebie, że oprócz tego, że mają dużo oczu, to mają również dużo nóg. I to bardzo długich nóg. A ich ulubionym zajęciem jest chyba wylegiwanie się na liściach.


– Przybrałem co prawda barwy maskujące, ale chyba nie do końca wybrałem dobre otoczenie… – zastanawiał się chrząszcz, który umówił się z kolegami na painballa.

– Ech, wszyscy dookoła myślą tylko o przedłużaniu gatunku, a ja marzę o miłości romantycznej, gdzie główną rolę gra uczucie, a nie tylko kopulacja i kopoulacja…. – skarżył się pewien pluskwiak spoglądając tęsknym wzrokiem w zachodzące słońce.

Gęsta mgła plus troszkę mrozu i lekki wiaterek sprawiły, że owoce dzikiej róży nabrały zupełnie nowego, apetycznego wyglądu.



Znalazłem to to na liściu pokrzywy. Dosyć często spotykam tego grzyba na różnych roślinach. Z daleka rzuca się w oczy ze względu na jaskrawy kolor.

Nie pamiętam, co to za kwiatek, na którym spotkałem tego malutkiego pajączka, ale jakimś cudem go zauważyłem. Próbował naprawić swoją lekko zszarganą sieć.

Muchy są wszędzie i prawie zawsze. Mam je obfotografowane ze wszystkich stron i pod wszystkimi kątami. Teraz, gdy widzę muchę, rzadko przymierzam się do jej fotografowania. Dziś to nadrabiam. Dwa okazy i dwa dizajny w ubiorze.


Dzisiaj pierwszy dzień kalendarzowej zimy. Śniegu jeszcze w mojej okolicy nie było, ale zamieszczam kilka zdjęć dowodzących, że mróz był.


