W tym sezonie fotografowałem już kilka burz i zjawisk konwekcyjnych. Wczoraj jednak udało mi się uchwycić malowniczą chmurę szelfową wędrującą na czele potężnej komórki burzowej, która przemieszczała się opodal mojej okolicy.
Wczorajszy wieczór śmiało mogę zaliczyć do udanych. Pogoda dopisała i udało mi się złapać zachodzący księżyc (7% widoczności tarczy).
Na początek szerszy kadr i Księżyc w opozycji z Marsem (mała kropka na prawo od Księżyca).
Zachód Księżyca, 05.06.2019
Później zmieniłem ogniskową i to w samą porę, bo Księżyc po kolei zahaczał o dwie wieże kościoła i im bliżej horyzontu robił się coraz bardziej jajowaty.
Zachód Księżyca, 05.06.2019 Zachód Księżyca, 05.06.2019
Nad samym horyzontem był już mocno spłaszczony. Szczerze, to aż tak spłaszczonego jeszcze go nie widziałem.
Zachód Księżyca, 05.06.2019
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KSIĘŻYC ZACHÓD KSIĘŻYCA SREBRNY GLOB KONIUNKCJA KSIĘŻYCA Z MARSEM
Wczoraj na około godzinę po zachodzie słońca w końcu w ostatniej chwili udało mi się wypatrzeć cieniutki sierp księżyca (oświetlone zaledwie 2 % tarczy). Był bardzo bledziutki, ale na różowawym niebie prezentował się iście królewsko.
Zachód Księżyca po nowiu, 04.06.2019 Zachód Księżyca po nowiu, 04.06.2019 Zachód Księżyca po nowiu, 04.06.2019
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE ZACHÓD KSIĘŻYCA SREBRNY GLOB CIENKI ROGALIK SIERP KSIĘŻYCA
Dzisiaj pierwszy dzień meteorologicznego lata. Cóż innego mogłoby gościć u mnie, jak nie zdjęcia zielonych pól. Po rzepakach niedługo przyjdzie czas na złocące się jęczmienie.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BERDECHÓW
Maj nie rozpieszcza pogodą, ale mam kilka fotek z pewnego kwietniowego poranka, kiedy okolicę spowijała lekka mgiełka, a poranne światło słońca dopełniało magii tego poranka.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA PORANEK MGŁA WSCHÓD SŁOŃCA
Rok temu pod tym samym drzewkiem kwitły pięknie firletki (https://witoldochal.blog/2018/05/16/firletkowa-laka/). Sprawdziłem jak w tym i niestety zawiodłem się. Po firletkach ani śladu. Ale światło dopisało i też było ładnie.
Z tym wstawaniem na niedzielny wschód słońca, to wyrwałem się jak Filip z konopi. Wydawało mi się, że może być ciekawie, a północno-wschodni horyzont był zakryty chmurami. Jakież było moje zdziwienie, kiedy nad horyzontem pokazało się coś czerwonego. Piszę „coś”, bo w pierwszej chwili wcale nie przypominało to słońca. Wyłonił się prostokąt, ale zanim złapałem za aparat tak to wyglądało:
Cały czas było dość ciemno, a słońce nieśmiało prześwitywało zza chmur. Zrobiło się jajowate.
Z każdą minutą zmieniało barwę z czerwonej na bardziej pomarańczową.
Później zaszło całkowicie za chmurkę, a wyszło nadal jajowate, ale jajko było odwrócone w inną stronę, o 90 °.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA, ŚWIT WSCHÓD SŁOŃCA ZNIEKSZTAŁCONE SŁOŃCE KWADRATOWE SŁOŃCE JAJOWATE SŁOŃCE FALOWANIE ATMOSFERY