Na kalwaryjskim szlaku | Kalwaria Pacławska

Ze Wzgórza Kalwaryjskiego rozciągają się widoki we wszystkie strony świata. Z Organistówki podziwiać można ukraińskie górki.

Oraz na Połoninki Kalwaryjskie, przez które prowadzi szlak do nieistniejącej już wsi Paportno i dalej do Arłamowa.

Kiedy przejść na drugą stronę wzgórza podziwiać można wzniesienie zwane Hipem.

Oraz widok na najwyższe wzniesienia Pogórza Przemyskiego, między innymi Kopystańkę.

Jedna z dwóch dróg do Kalwarii Pacławskiej, ta widokowa, bo druga prowadzi przez las. Niestety zimą nie jest ona odśnieżana, do dziś znajduje się na niej kilka zasp nie do pokonania samochodem.

Któraś z pobliskich wiosek.

Zachód słońca.

I cień na jednej z kalwaryjskich kaplic, który przykuł moją uwagę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU KALWARIA PACŁAWSKA POGÓRZE PRZEMYSKIE PANORAMA Z KALWARII

Róż i pomarańcz pomalowały mi niebo

Jeśli wieczorem się nastawię, że rano trzeba wstać na zdjęcia, to z pobudką nie miewam większych problemów. Zupełnie inaczej jest, kiedy trzeba wstać do pracy. Wtedy kości jakieś takie zastanę, oczu nie mogę otworzyć i wszystko idzie mi jakoś tak ciężko. Dzisiaj rano na stanowisku byłem już grubo przed świtem. Na dzień dobry udało mi się sfotografować niewielką chmurę opadową podświetloną promieniami słońca, które było jeszcze za horyzontem. Później było już tylko piękniej, a nawet pojawiło się subtelne słońce poboczne (przedostatnie zdjęcie).

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WSCHÓD SŁOŃCE PODKARPACIE RÓŻOWE CHMURY O PORANKU

U Nepomucena

Nie zdążyłem przed zachodem, ale pomyślałem, że i niecałą godzinę po nim może być ładnie. Z pracy do domu, aparat w kieszeń i w te pędy do mojej nowej miejscówki z kapliczką Nepomucena. Lekki mrozek, ale zero wiatru, a nad horyzontem pomarańczowo różowe kolory. 

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU GNOJNICA ZACHÓD SŁOŃCA NIEBIESKA GODZINA SAMOTNA KAPLICZKA W POLACH

Cukierkowy zachód słońca

Wczoraj jak już pisałem wczoraj, cały dzień sypał u mnie śnieg. Coś mnie podkusiło, aby wyjść na spacer przed zachodem słońca i miałem niesamowite szczęście, bo niebo przetarło się na dosłownie kilkanaście minut, w ciągu których przebiegłem chyba z kilometr po zaspach zatrzymując się tylko na pstrykanie fotek. Chmury i okolica przybrały cukierkowy kolor, zupełnie, jak kilka tygodni temu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WIERZBY ŚNIEG ZIMA ŚNIEŻNE KRAJOBRAZY

Noworoczna saga

W ubiegły poniedziałek pokazałem na szybko jedno zdjęcie z noworocznego zachodu słońca. Dziś znalazłem trochę czasu, żeby przygotować jeszcze kilka zdjęć.

Na dobry początek nowego roku trafiłem dzięki uprzejmości kolegi w niezwykłe miejsce. Mieliśmy to szczęście, że warunki pogodowe były idealne do fotografowania.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU NOCKOWA AKACJE