Król Azjatycki Melchior, wyobraźcie sobie, spoczywał w moim ogródku w drodze do Betlejem… Ale gdzie byli pozostali dwaj…

Król Azjatycki Melchior, wyobraźcie sobie, spoczywał w moim ogródku w drodze do Betlejem… Ale gdzie byli pozostali dwaj…

Kiedy się ma oczy po bokach głowy, jak na przykład kura lub indyk, to nie jest łatwo wszystko dostrzec. Czasami trzeba przechylić główkę. Ta mucha miała obczajkę opanowaną do perfekcji.

To chyba jakaś inwazja złodziei zboża…

Jak zwykle w Nowy Rok, kilka spokojnych kadrów, tym razem z zachodu słońca.



Na bal dla przebierańców wybiera się dziś skakun. Przebrał się za czarnoksiężnika z krainy Oz.

Duuużo zdrowia w Nowym Roku! 😉

Z sobotniego spaceru po lesie przyniosłem kilka obrazków namalowanych przez drzewa i słońce 😉



Tego pluskwiaka nakryłem, jak próbował podprowadzić rolnikowi jedno ziarno ze źdźbła. Mocował się z nim dosyć długo zapierając się tylnymi nogami, ale rady nie dał. Wyszło mu to na zdrowie, bo zboże było niedojrzałe.

Jeszcze niedawno przynajmniej nocą były przymrozki, teraz całą dobę jest cieplutko jak wiosną.

Ale nie miejmy złudzeń, zima wcześniej czy później przyjdzie. Oby później niż wcześniej i na krótko…

Na łące nad stawem żył rycerz Witosław. Może i miał piękną błyszczącą, zieloną zbroję, ale odwagą nie grzeszył. Kiedy nad stawem nad samą wodą zagnieździła się potężna Ważka o dwóch głowach, władca łąki Szerszeń Hipolit zwołał rycerzy, aby ją zgładzili. Żaden nie poradził sobie z Ważką. Padali martwi jak muchy. Przyszła i kolej na Witosława. Skradał się do Ważki pomiędzy trawami, drżąc ze strachu. Kiedy wreszcie zobaczył jej wielkie żółte oczy, krzyknął ze strachu tak głośno, że Ważka zaskoczona wpadła do stawu, zachłysnęła się wodą i dokonała swojego żywota. Witosław nie bardzo wiedział co się stało, ale na wszelki wypadek się wycofał. Na łące został okrzyknięty bohaterem.


Ostatnio nazwałem ją Beczką. Po zrobieniu tego zdjęcia zyskała nową ksywę – Wałek do Ciasta. Jedno i drugie doskonale do niej pasuje… Mowa oczywiście o Matyldzie. Jeśli będzie tyła w takim tempie, strach się bać, co będzie pod koniec zimy.

