Nasi mali przyjaciele

Ze względu na spore (większe niż się spodziewałem) zainteresowanie owadami dziś kolejne cztery fotki, które ostatnimi czasy udało mi się zrobić.

Pszczoła miodna (Apis mellifera)

Pszczoła miodna (Apis mellifera) to tak popularny owad, że prawie już nie schylam się do nich z aparatem. Zazwyczaj sa one bardzo ruchliwe i nie tak łatwo je uwiecznić. Ta jednak skłoniła do sięgnięcia po aparat swoim spokojem. Być może nawet spała.

Wietka gorczycznika (Leptidea sinapis) spotkałem na polu zboża. Przysiadł tylko na chwilę, jakby specjalnie do fotki.

Bielinek rzepnik (Pieris rapae)

Całkiem prawdopodobne, że to Baldurek wąski (Strangalia attenuata), choć pewien nie jestem. W ogrodzie często bywał na parzydle, ale w tym roku spotkaŁem go po prostu gdzieś na łące. Duży i smukły ,a i długością nóg również może się pochwalić 🙂

Baldurek wąski (Strangalia attenuata)

Latem spacerując po lesie zabieram nie tylko teleobiektyw, ale i obiektyw do makro. I całe szczęście, bo spotkałem bardzo fotogeniczną gąsienicę. Nigdy wczesniej jej nie widziałem. To gąsienica ćmy Kapturnicy firletówki (Cucullia lychnitis).

Kapturnica firletówka (Cucullia lychnitis)

Darownik przedziwny (Pisaura mirabilis) – dzieciaki

Kto oglądał mój poranny post wie o co chdzi i może mi pogratulować, bo wszystko wskazuje na to, że zostałem tatą. Samica darownika przedziwnego (Pisaura mirabilis), która razem ze swoim kokonem pełnym jaj była bohaterką owego postu, została mamą! Kilkadziesiąt, albo i więcej małych pajączków siedzi na liliowcu obok pustego kokonu. Od niechcenia zaglądnąłem dziś w miejsce, gdzie dwa dni temu fotografowałem mamuśkę, a tam taka niespodzianka 🙂

Nie usiedzę na dupie

To pewnie ostatni z serii wpisów ze zdjęciami makro. Od jutra mam zamiar jedą ręką wrócić do pracy, więc nie będzie czasu na grzebanie w starych zdjęciach. Mam jadnak nadzieję, że lada dzień chwycę za aparat i porposzę pierwszą żonę, żeby wywiozła mnie w pola. Rower na razie zastąpię spacerami z aparatem, bo dłużej już na dupie nie usiedzę.

Omomiłki (Cantharis) lubią przesiadywać na czubkach traw i bujać tam na wietrze. Mają jednak to do siebie, że jeśli zbliżyć się do nich z aparatem, w momencie odlatują. Ten tu zapomniał odlecieć i ma fotkę.

Plusknia jagodziak (Dolycoris baccarum). Tak, tak, to ten śmierdzący pluskwiak. Kiedy czuje się zagrożony wydziela nieprzyjemną w zapachu i smaku substancję. Pewnie wiele z Was miało okazję poczuć, a niektórzy i posmakować, bleee.

Najczęściej spotykałem je schowane do skorupki, ale ten biegał sobie któregoś ranka po liliach.

Najbardziej to lubię spotkać parę owadów. Wtedy dobrze widać różnicę między samicą i samcem. A że jak para, to pewnie podczas kupulacji, to już nie moja wina…

Z łąki

Piórolotek pięciopiór (Pterophorus pentadactyla) uciekał przede mną dobrych kilka minut. W końcu, jak zasiadł, tak czekał cierpliwie, aż mu zrobię fotę.

Malutkie pluskwiaki musiały się wykluć już chwilę temu, bo były sporo większe od jajek, z których wyszły. Mimo wszystko kilka z nich do tej pory nie opuściło miejsca narodzin.

Uroczy pająk z rodziny skakunowtych. Jego oczy hipnotyzują 😉

Komara nikt nie lubi i mu się nawet nie przygląda. No fakt, piękny, to on nie jest.

Zbieranina

Kiedy udaje się sfotografować takie makro scenki, to aż człowiekowi chce się dalej podglądać ten cudowny świat niedostrzegany na codzień. Poniżej kolejna porcja zdjęć, które odleżały swoje na dysku, a teraz jest pora, aby zobaczyły światło dzienne 😉

Trzy lata temu spotkałem modliszkę. Od tej pory nigdy więcej, choć często się za nimi rozglądałem. No cóż, w mojej okolicy to pewnie rzadki okaz. A ta tu koniecznie chciała się ze mną bliżej zapoznać. Pomacać, powąchcać i być może posmakować…

Modliszka zwyczajna (Mantis religiosa)

Pszczoła miodna (Apis mellifera) zbiarająca pyłek z mojego wiciokrzewu w ogrodzie. Pamiętam, że sfotografowanie jej w locie nie było łatwym zadaniem. Na setki zdjęć może kilka wyszło w miarę.

Pszczoła miodna (Apis mellifera)

Mrówka leśna z rodzaju Formica, tak przynajmniej sądzę, próbująca oderwać mały kawałem z małego patyczka. Pewnie potrzebowała go do budowy gniazda.

Trzmiele uwielbiają ogrodową naparstnicę. Można je tam spotkać, ale ciężko sfotografować, kiedy wchodzą do środka. Już łatwiej chyba uwiecznić go w locie 😉

Dwie godziny wieczoru

Pora na kolejne zdjęcia naszych malutkich przyjaciół. Tym razem wybrałem zdjęcia zrobione któregoś słonecznego wieczoru. Pierwsze dwie godziny dnia i dwie ostatnie, to uważam najlepszy moment na fotografowanie owadów. Oczywiście nie zawsze miałem czas na fotografowanie akurat o tych porach, ponieważ wybierałem wtedy robienie innych zdjęć (krajobraz, wschody zachody słońca) albo rower, ale kilka razy udałem się na fotospacer po łąkach o tej porze.

Pamiętam wysyp biedronek tego dnia, ale to niestety nie nasze rodzime, ale przybyszki z Azji. Biedronka arlekin (Harmonia axyridis).

Biedronka arlekin (Harmonia axyridis)

Wtyk straszyk (Coreus marginatus). Zauważyłem go na łodydze jakwejś rośliny. Ponieważ stracze problemy ze wzrokiem dotknęły i mnie – dopiero po zrobieniu pierwszych zdjęć zauważyłem, że chodzi po nim mrówka. Dlaczego? Tego na razie nie wiem.

Wtyk straszyk (Coreus marginatus)

Chciałbym spróbować takiego miodu z bławatka. Musi smakować bardzo dobrze i niepowtarzalnie. Tak jak kolor chabrów jest nie do podrobienia. Pszczoła miodna (Apis mellifera).

Czeluści dysku

Co tam jeszcze znajdę w czelościach mojego dysku. Na dziś wykopałem kolejne cztery zdjęcia, które zwróciły moją uwagę, a które do tej pory nie widziały światła dziennego.

Kopulujące muchy pokazywałem już na blogu wielkrotnie, ale zawsze kiedy widzę ten ich rytuał, nie mogę dać im spokoju. Muszę to uwiecznić 😉

Małe niepozorne kwiatki zwróciły moją uwagę. Pozwoliłem sobie je poddać posprodukcji w stylu art. Czy jak to się tam nazywa…

Motyl przy niskim słoeczku? Proszę bardzo, mam i motyla.

Kleszczy nikt nie lubi, a zwłaszcza fotografowie, no ale jedno zdjęcie mieć powinien.

Parada owadów

Wyciągam z szuflady kolejne zdjęcia owadów.

Pięknie ubarwiony pluskwiak – Ostrosz rączycowaty (Piezodorus lituratus) wiedział gdzie usiąść, aby odealnie wpasować się kolorystycznie w otoczenie.

Piórolotek pięciopiór (Pterophorus pentadactyla) to motyl, a nie podobny ani do motyla, ani do ćmy. To taki trochę duch łąki. Coś leci, ale nie wiadomo co :O

Szyk i elegancja. Kolory odważne i krój nienaganny. Prostoskrzydłe (Orthoptera) potrafią zaskoczyć swoim ubiorem i poczuciem estetyki 🙂

Lejkowiec labiryntowy (Agelena labyrinthica) buduje te swoje dziuple z pajęczyn i podejrzewam, że chowa tam spore zapast pożywienia. No i nie za bardzo dba o porządek w swoim domu.

Powrót do korzeni

Nie pozostaje mi nic innego jak zaglądnięcie do swoich archiwalnych i nie publikowanych do tej pory zdjęć. Zdjęć makro. Zawsze to odkładałem, a teraz jest na to idelany moment. Ten świat nie przestał mnie fascynować.

Na pierwszym zdjęciu szablak krwisty, zdjęcie z września ubiegłego roku. Chłopak zachciał usiąść akurat we wrzosach.

Kolejna fotka to malutki chrząszczyk, mający może trzy milimetry. Pamiętam, że kiedy chciałem go strząsnąć z bluzy, to wylazł mi na dłoń 🙂

Na trzecim zdjęciu niezwykle ubarwiona mucha zwana smętką, jednak dokładnego oznaczenia nie znam.

I czwórka to fruczak gołąbek (Macroglossum stellatarum) buszujący przy ogrodowym wiciokrzewie.

Szablak krwisty (Sympetrum sanguineum)
Smętka
Fruczak gołąbek (Macroglossum stellatarum)

Wyglądają pięknie

Motyle. Latają również i we wrześniu. Kiedy świeci słońce warto wybrać sie wieczorem na łąkę i popatrzeć ich beztroskim harcom. Czy naprawdę ich życie jest tak beztroskie? Pewnie chwilami tak, ale wciąż czyhają na nie różne niebezpieczeństwa – drapieżniki, wiatr, deszcz i pewnie sporo innych zagrożeń, a poza tym żyją bardzo krótko. Tak więc to co tak pięknie wygląda nie zawsze takim jest…