Ostatnimi czasy motylki przesiadły się z przekwitającej lawendy na jeżówki.


Ostatnimi czasy motylki przesiadły się z przekwitającej lawendy na jeżówki.


W ogrodzie co prawda pojawiają się nowe kwiaty, ale już nie jest tak kolorowo jak wiosną
Od kilkunastu dni kwitną czarnuszki. Kilka dni temu nareszcie nieśmiało zaczyna kwitnąć hortensja. Zakwitł tytoń.



– Naukowcy wymyślający dla nas nazwy nie mają za grosz wyczucia smaku – denerwowała się pewna gnojka zakwaterowana w ogródku.


Nie ma co komentować, ulubiona czynność zmięków żółtych (Rhagonycha fulva).

Róża dzika (Rosa canina) przekwitła już jakiś czas temu, a dopiero mi się przypomniało, że mam jej zdjęcia.


Kiedy latem zaczyna kwitnąć lawenda, jest duża szansa, że spotkam na niej motyle.




Wróciłem po ciężkim dniu pracy do domu. A tu od razu taka miła niespodzianka. Na studni siedział sobie ogromny chrząszcz, a obok niego leżała Matylda. Chyba pilnowała go, żeby nie odleciał przed moim powrotem 😉 Chrząszczem okazał się dyląż garbarz (Prionus coriarius).


– Dopiero co wróciłam z urlopu w górach. Przywiozłam sobie całkiem spory kawał oscypka.

– Od wczesnej wiosny próbuję zmieniać kolory, jak kameleon. Mam już pewne postępy, z odwłokiem nie mam problemu, gorzej z resztą….

– Tutaj na pewno nikt mnie nie zauważy. Mam przecież prawie ten sam kolor, co ściana. Pośpię sobie do zmroku, a potem ruszę w teren.
