Jak z filmu science fiction

Do wschodu słońca jest jeszcze sporo czasu. Ja z dopiero jednym otwartym okiem na wpół śpiący dojeżdżam na miejscówkę. Mam do przejścia jeszcze kilkaset metrów. Co raz zerkam na wschodnie niebo. Tam od jakiegoś czasu widać nad horyzontem niewielką lukę w chmurach.

Kolory są obłędne, a wiem że dopiero matryca aparatu podczas długiego naświetlania (bo jest przecież jeszcze prawie całkiem ciemno) wychwyci to najpiękniejsze światło. Wręcz nierzeczywiste. Jak filtr nałożony na film science fiction. Ale to się dzieje naprawdę. Wystarczy ustawić aparat i czekać, co pojawi się na wyświetlaczu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI BORECZEK BAGNO

Zaniedbane

W ubiegłym roku trochę je zaniedbałem. Swoją drogą jak skrzętnie policzyłem – byłem tam w ciągu ostatnich pięciu lat około 80 razy lub więcej i w zasadzie za każdym razem warunki były inne od poprzednich. Powstało tam tak wiele ujęć, że zastanawiam się nad wydaniem albumu poświęconego tylko temu miejscu.

Poniżej zdjęcia z jednego wieczoru. Z tym, że dwa pierwsze w pastelowych barwach, zrobione punktualnie o zachodzie słońca, a dwa kolejne czterdzieści minut później. Tak że, jak widać nawet podczas jednego pleneru można zrobić zgoła odmienne od siebie zdjęcia. Wszystko zależy od światła 🙂

A tu załapała się dodatkowo koniunkcja Jowisza i Wenus 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI AKACJE NOCKOWA

Wschód Księżyca | 7.03.2023

Teraz, kiedy Księżyc jest w okolicach pełni, na cały tydzień mamy zapowiedziane chmurzyska. I nie zanosi się na jakieś większe przejaśnienia. Jedynie wczoraj istniała maluteńka szansa na sfotografowanie wschodzącego Księżyca.

Szansa równa praktycznie zeru, ale postanowiłem spróbować i dzięki temu mogłem podziwiać cudowny widok. Chmury za wszelką cenę nie chciały go odsłonić, ale on się nie poddał, zaświecił i dodatkowo oświetlił niedobre chmurzska piękną poświatą. A w gratisie zarejestrowały się światła przejeżdżającego samochodu 🙂

Wschód Księżyca, 7.03.2023

Matryca płonęła

To zdjęcie jest z niedzieli, ale musiało trochę ostygnąć. Poranek był tak ognisty, że matryca aparatu prawie płonęła. Nie wspominając o monitorze komputera.

Można się było spodziewać takich warunków, bo nade mną była chmurka, a tylko nad horyzontem wąski pasek czystego nieba, ale nigdy do końca nic nie wiadomo. Czekałem jednak czujnie na stanowisku do ostatniej chwili i dobrze, bo przedstawienie trwało nie dłużej niż kilka minut. Pozostałe zdjęcia oczywiście wkrótce.

Żwirownia w Czarnej Sędziszowskiej

Kosmiczna sceneria | halo księżycowe

Nieczęsto udaje mi się zaobserwować halo księżycowe. Tym razem też nie było ono jakieś mega wyraźne i na pewno nie było widać całego okręgu. Jednak obłoki znajdujące się w okolicy księżyca spowodowały, że wymierzyłem obiektywem w jego stronę. I dobrze się stało, bo subtelne halo plus delikatne obłoczki stworzyły klimatyczną kosmiczną scenerię.

Halo księżycowe 22°

Zaróżowione

Jeśli trafi mi się tak wspaniały wieczór raz w tygodniu, to będę naładowany pozytywna energią bez przerwy! Znów natura mnie zaskoczyła, bo jak nie było chmurki całe popołudnie, tak tuż przed zachodem z północy nadciągnął mały niepozorny obłoczek.

Już wiedziałem, że kiedy słońce zajdzie, może zrobić się pomarańczowy, a może i czerwony. A na pewno na sam koniec różowy! Nie myliłem się. Dotarłem na miejsce w samą porę i mogłem podziwiać całą plejadę kolorów na niebie. To tylko trzy fotografie, nie chcę tu za bardzo zaróżowić. Pozostałe zdjęcia wkrótce.

Koniunkcja Jowisza i Wenus

Wspomnę dziś jeszcze piękne zjawisko na wieczornym i nocnym niebie, które podziwiałem w ubiegłą środę – bliską koniunkcję dwóch planet, Jowisza i Wenus. Tym razem zdjęcie zrobione nieco później, bo jakieś dwie godziny po zachodzie słońca.

Planety były już dość nisko nad horyzontem. Dosłownie kilka chwil później zaczęły robić się coraz bardziej blade, aby w końcu rozmyć się w wilgotnym powietrzu i zniknąć za chmurami.

Koniunkcja Jowisza i Wenus, 1.03.2023

Energia ze śniegu

Mam kilka zdjęć z niedzielnego spaceru po lesie. Widziałem na radarach, że zbliża się mała śnieżyca, ale celowo właśnie wtedy pojechałem na spacer do lasu.

Wprost uwielbiam spacery w padającym śniegu. Co prawda fotografowanie jest wtedy utrudnione, ale spacer dla samego spacerowania i przebywania przez te kilka chwil w zupełnie odmiennym od codziennego świecie, potrafi naładować mnie niezwykle pozytywną energią.

Koniunkcja Jowisza i Wenus | 1.03.2023

Aj, co to był za wieczór i co za cudowne zjawisko na niebie. Dwie planety – Jowisz i Wenus postanowiły spotkać się na wieczornym i nocnym niebie niezbyt wysoko nad horyzontem. Wczoraj zająłem miejscówkę już o zmroku, bo nie wiedziałem o której godzinie wyjdą najkorzystniejsze zdjęcia.

Planety były widoczne już krótko po zachodzie słońca, ale to nieco ponad godzinę później (18:30, zdj. nr 1), kiedy planety znajdowały się na wysokości około 12-13° nad ziemią, prezentowały się najpiękniej. W otoczeniu delikatnych chmurek i lekko rozmyte przez wilgoć. Widok nie z tej ziemi. A kto nie widział, to jutro po zmroku powtórka z rozrywki.

Koniunkcja Jowisza i Wenus, 1.03.2023
Koniunkcja Jowisz i Wenus, 1.03.2023
Koniunkcja Jowisz i Wenus, 1.03.2023
Koniunkcja Jowisz i Wenus, 1.03.2023

Dziś już wiosna (meteorologiczna)

Na termometrze było cztery stopnie na minusie. W takiej temperaturze moje rękawiczki chronią mnie przez około godzinę, może półtorej.To zależy czy wieje. Później już ich nie czuję i rozmrażam dopiero w domu pod prysznicem.

Wczoraj wieczorem, jak zobaczyłem co się dzieje na niebie, wsiadłem na moje dwa kółka i pojechałem przed siebie. Jazda w tak miłych okolicznościach to zapewniam, podwójna przyjemność. Nawet zapomina się o mrozie.

Zaczyna się marzec i to dziś mamy pierwszy dzień meteorologicznej wiosny. Czyż pogoda nie jest faktycznie wiosenna? Czyściutkie niebo (no przynajmniej w południowej połówce kraju), temperatura zaraz wzrośnie powyżej zera i te świergolące już od piątej rano ptaki!