Wczoraj, 10 października 2018 Księżyc w nowiu (widoczne 1,5% tarczy) zachodził kilkadziesiąt minut po zachodzie Słońca. Od dawna moim marzeniem było uwiecznienie takiego cienkiego „rogalika” na czerwonym niebie. Wczoraj mi się to w końcu udało.



I jeszcze jedno zdjęcie zrobione dosłownie kilka minut po zachodzie słońca, kiedy rogalik był jeszcze dość wysoko.

FOT. WITOLD OCHAŁ ZACHÓD KSIĘŻYCA W NOWIU SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI ZAGORZYCE KOMIN MAŁY KSIĘŻYC SIERP KSIĘŻYCA SREBRNY GLOB







































