Tatry z Zagorzyc | Dalekie obserwacje | 20.04.2018

Tyle dni z bezchmurnym niebem a dopiero dziś pokazały się Tatry w całej swojej okazałości. No może nie w całej, bo dziś z innej miejscówki w Zagorzycach a stamtąd widać ich nieco mniej niż ze Szkodnej. Za to okoliczności przyrody poniżej Tatr zupełnie odmienne. Od zrobienia pierwszego zdjęcia do ostatniego minęło pół godziny.

WITOLD OCHAŁ TATRY PODKARPACIE ZAGORZYCE TATRY Z ZAGORZYC DALEKIE OBSERWACJE WIOSNA 

Księżyc i światło popielate

Dwa dni wieczorem czatowałem na fotografię Księżyca w nowiu. Udało mi się to dopiero za trzecim razem. Idealnie bezchmurne niebo i dobra przejrzystość umożliwiły mi sfotografowanie Srebrnego Globu dwa dni po nowiu (9,2 % tarczy), wraz ze światłem popielaty Księżyca. Światło popielate, to poświata nieoświetlonej części Księżyca, widoczna dzięki światłu odbitemu od Ziemi. Więcej o popielatym świetle (blasku) można poczytać tutaj.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE KSIĘŻYC ŚWIATŁO BLAS POPIELATE KSIĘZYCA SREBRNY GLOB WIOSNA

Rezerwat szachownicy kostkowatej w Krównikach 2018

Podobnie jak przed rokiem, tak i w tym wybrałem się do rezerwatu szachownicy kostkowatej (Fritillaria meleagris) w Krównikach koło Przemyśla. Idealnie wbiłem się w porę kwitnienia. Tym razem pojechałem późnym popołudniem, a pogoda dopisała. Było miękkie wieczorne światełko, idealne warunki do fotografowania.

Zapraszam na obszerną relację.

Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris)
Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris)
Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris)
Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris)
Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris)
Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris)
Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris)
Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris)

Tylko jedno

Bywają i takie wycieczki fotograficzne, że przyjeżdżam z jednym tylko zdjęciem. W miarę dobre warunki do fotografowania trwają minutę, może dwie. Jeśli wtedy nie zdążę zrobić zdjęcia, wyprawa jest całkiem nieudana. Tak było podczas dwóch wieczorów pod koniec marca i na początku kwietnia.

Szedłem na upatrzone wcześniej miejsce, a słońce nawet nie wyzierało zza chmur, kiedy ni stąd ni zowąd pokazało się na chwilę. Akurat przechodziłem koło dużej kałuży i to ją obrałem sobie za pierwszy plan.

Nowe miejsce do fotografowania. Na łące znalazłem poskładany stojak na siano. Musiałem sam go sobie złożyć, aby mi urozmaicił krajobraz 😉