Kilka kwiatków już się pojawiło, następne czekają w kolejce. Milin rozkwita u mnie strasznie opornie. Krzaczek mam zasadzony już od kilku lat, a ciągle ma tylko po kilka kwiatów.


Kilka kwiatków już się pojawiło, następne czekają w kolejce. Milin rozkwita u mnie strasznie opornie. Krzaczek mam zasadzony już od kilku lat, a ciągle ma tylko po kilka kwiatów.


Cytrynki od czasu do czasu zaglądają do mojego ogródka. Zazwyczaj jednak tylko na chwilkę. Ten jegomość zagościł na dłużej. Spodobały mu się przede wszystkim goździki. Inne kwiaty tym razem go nie interesowały.

Zażółciło się w ogródku.




Od jakiegoś czasu kwitnie lawenda, a pszczoły ostro się na niej uwijają.


Złotooki (Chrysoperla) upodobały sobie parzydło leśne (Aruncus dioicus). Latały ich tam całe chmary. Ze dwa razy udało mi się je sfotografować.


Na taka scenkę natknąłem się na liściu przekwitniętego irysa. Najpierw zauważyłem larwę (najprawdopodobniej złotooka) trzymającą w zębach mrówkę. Po drugiej stronie liścia siedział pająk, który kiedy tylko ruszyłem liściem, natychmiast przybiegł, bo jak się okazało, to była jego zdobycz.



Początek lata to ich czas. Robią te swoje pajęczynowe tunele gdzie się tylko da. W ogrodzie co rusz się na nie napotykam.

Drugi rok z rzędu w ogrodzie wykluły mi się te małe pluskwiaczki. Ich przedszkole znajduje się na wysokich trawach które zachowały się w zakamarkach ogrodu.


Pojawiła się kolejna ozdoba ogrodu, róże. Dzisiaj kilka z nich.





Coś pacnęło o posadzkę w łazience. Poszedłem zobaczyć co się dzieje, a tam leży sobie wielgachny chrząszcz. Musiał wpaść przez komin wentylacyjny. Mimo, iż był tak miły i odwiedził mnie w domu, grzecznie go wyprosiłem do ogrodu, gdzie jeszcze zrobiłem mu kilka fotek.

