– Jest tak ciepło, że wydaje mi się, że to jeszcze lato… – uważaj, żebyś się nie zdziwił, ale póki co, korzystaj waść z pogody.

– Jest tak ciepło, że wydaje mi się, że to jeszcze lato… – uważaj, żebyś się nie zdziwił, ale póki co, korzystaj waść z pogody.

Spotkałem na skraju lasu drzewo, które miało na sobie kilka niespodzianek. U dołu pnia dziwne narośle…

…powyżej brak kory i szpikulce jak na róży…

…a pod odpadającą korą mali mieszkańcy.

Z popołudniowych promieni słonecznych korzystała miniaturowa jaszczurka. Wśród gałązek bukszpanu wydawało jej się, że jest niewidoczna.



Na taką scenkę natknąłem się kilka tygodni temu spacerując po łące. Konik niestety był już martwy, nie dało się mu w żaden sposób pomóc

Nigdy nie zwracałem uwagi na to, jak wyglądają przekwitnięte. Zauważyłem je w ogrodzie dopiero po tym, jak wcześniej widziałem je na fotoblogu u Radzido. I stąd wiem, że to wierzbownice.

Nie często udaje mi się sfotografować tę popularną muchę. Zazwyczaj są one bardzo płochliwe. Ta nic sobie nie robiła ze spotkania z obiektywem.

Nie wiem co tu miało miejsce, ale mogę tylko podejrzewać, że samica pajęczyca, jak to mają w zwyczaju, zjadła samca tuż po upojnej nocy…


Pomarańczowy płaszcz, pomarańczowe pantalony na każdą z trzech par nóżek. Po płaszczem pomarańczowy sweter, pod swetrem pomarańczowy podkoszulek. Majtki też pomarańczowe. A nawet skarpetki. Tak wystroił się ten sympatyczny chrząszczyk, wybierając się na popołudniowy spacer po krwawnikach.

– Niech mnie ktoś stąd ściągnie! – krzyczała mała gąsienica, która kurczowo trzymała się trawy. Wyszła na nią wysoko, a kiedy popatrzyła w dół, stwierdziła, że za żadne skarby nie da rady zawrócić.

Tych malutkich motylków (albo ciemek, co nie wyklucza pierwszego), ostatnimi czasy widywałem całe mnóstwo. Mają one jednak to do siebie, że są płochliwe. To jedna z dwóch, które udało mi się sfotografować. Zamyśliła się najpewniej…
