Początek września, a on dopiero przyszedł na świat. Miejmy nadzieję, że do zimy zdąży dorosnąć.


Początek września, a on dopiero przyszedł na świat. Miejmy nadzieję, że do zimy zdąży dorosnąć.


Na końcówkę sezonu makro trafił mi się absolutny bestseller. Modliszka zwyczajna (Mantis religiosa). Nigdy do tej pory nie udało mi się jej znaleźć. Zresztą podobnie było i tym razem. Ja jej nie znalazłem. Znalazł ją mój kolega po fachu fotograficznym, choć specjalizujący się w fotografowaniu nieco większych zwierząt (Dzikie jest piękne). Zaraz po telefonie wsiadłem w samochód i pojechałem fotografować „zdobycz”. Nie miałem zbyt wiele czasu, ale kilkanaście minut fotografowania poskutkowało kilkoma udanymi ujęciami.




W sierpniu na łące królują oczywiście pająki. Ten tu siedział sobie na samotnie, a w pobliżu nie było żadnej pajęczyny. Być może wybrał się na spacer nieco dalej od swojego domu, albo po prostu pokonał go mocniejszy podmuch wiatru.

Widywałem je w tym sezonie kilkakrotnie. Jednak nigdy nie pozwalały się sfotografować. Tym razem zażartka mrówkowata (Himacerus mirmicoides) siedziała sobie spokojnie i fotografia się udała.

Co roku niezawodnie pokazywał się na kilku liliowcach rosnących w ogrodzie. W tym roku również nie zawiodła. Poskrzypka liliowa (Lilioceris lilii) w tym roku pojawiła się nieco później niż zazwyczaj, bo dopiero na początku sierpnia.


Żniwa trwają, kombajny szaleją w zbożu, ale uwaga! Tam dzieją się dantejskie sceny.


Przechadzając się po ogrodzie zauważyłem coś dużego i podrygują. To para przestrojnika jurtina (Maniola jurtina) zabawiała się w trawie. Jeden z nich miał niestety uszkodzone skrzydełko. To pewnie dzięki temu tak szybko mi nie uciekły sprzed obiektywu.



Od kiedy nie koszę trawy na dzikiej części ogrodu pojawiło się tam kilka niewielkich na razie krzaczków dzikiej jeżyny (ja nazywam to ostrężyną). Na jednej z nich zalazłem dziwne galasy do złudzenia przypominające te, które znajdywałem na liściach dębu. Jeżyna ta rosła dokładnie pod dębem. Być może galasówka dębianka się pomyliła i zmutowała liść jeżyny, a nie dębu…


Kilka dni temu pisałem o tym, że w ogrodzie lata mnóstwo przestrojników trawników. Pod koniec ubiegłego tygodnia pojawiło się całe pokaźne stadko karłątków. Jak nic również musiały się wykluć w moich chaszczach. Niestety podobnie jak przestrojniki nie są zbyt chętne do pozowania. Widocznie młode pokolenie tak już ma

Jak już wspominałem w kilku poprzednich wpisach miałem w tym sezonie okazję śledzić knieżycę szarą (Elasmucha Grisea) od złożenia jajek, aż do wyklucia. Dziś przedstawiam kolejne zdjęcia, prawie dorosłych i dorosłych osobników.
Przypomnijmy sobie najpierw jak to się zaczęło. Pod koniec maja znalazłem na brzozach w ogrodzie kilka knieżyc szarych „wysiadujących” jajka.

Kurczątka wykluły się na początku czerwca:

Po dziesięciu dniach były już znacznie większe:


I jeszcze większe:

Aby wreszcie po około siedmiu tygodniach od wyklucia być prawie dorosłe:

A nawet całkiem dorosłe:
