Głowa podniesiona do góry, duma pełną gębą, szlachta…

Głowa podniesiona do góry, duma pełną gębą, szlachta…

Ryjkowce bardzo szanują Święto Pracy i nie robią wtedy nic. Podobnie ten ze zdjęcia, spotkałem go dokładnie pierwszego maja zeszłego roku, kiedy czcił wspomniane święto…

O co ja się nabiegałem za tym dziwolągiem! Zwrócił moja uwagę kolorem i tym, że ciągle był w ruchu. Od czasu do czasu przysiadał na króciutką chwile i huzia dalej….

Ten biedny pluskwiak miał nie lada problem ze złożeniem jednego skrzydełka Chodził po liściu tam i z powrotem śmiesznie się wyginając i się nie udało, przynajmniej mnie już znudziło się jego obserwowanie…

Karnawał w pełni, zbliża się weekend, uważajcie, aby nie skończyć, jak ten tu…

Dawno nie było u mnie bara bara… to znaczy na moich zdjęciach nie było, a u owadów było. Nadrabiam czym prędzej.

A tak swoja drogą, czy ułożenie czułków może coś oznaczać…. 😉

Zawsze miałem chętkę na tego chrząszcza, dopiero w poprzednim sezonie spotykałem go aż nader często. Przeważnie w gęstej trawie, ale tu siedział na pojedynczej trawce i co rusz machał czułkami. To Zgrzytnica zielonkawowłosa (Agapanthia villosoviridescens).

Kontynuując wczorajszy temat, kilka fotek z rynku…



Skoro już władze Rzeszowa wydają tyle pieniędzy na oświetlenie miasta, ja staram się to co roku udokumentować dla potomnych 😉 Chociaż w tym roku było nieco skromniej niż zazwyczaj, kilka dni temu korzystając z dodatniej temperatury wybrałem się na krótki spacer po mieście.




O problemach Aksamitnika (Clubiona sp.) już pisałem rok temu. Ten nie miał tego problemu, był charyzmatyczny i pewny siebie.

