Ha! Dzisiaj się udało, tuż po zachodzie słońca ruszyłem na swój punkt obserwacyjny i oto co zobaczyłem, Tatry w pełnej krasie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU TATRY ZE SZKODNEJ DALEKIE OBSERWACJE
Ha! Dzisiaj się udało, tuż po zachodzie słońca ruszyłem na swój punkt obserwacyjny i oto co zobaczyłem, Tatry w pełnej krasie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU TATRY ZE SZKODNEJ DALEKIE OBSERWACJE
Przyglądałem sie kłosom żyta. Na jednym z nich coś wisiało. Po bliższym przyjrzeniu się, okazło się, że to wojsiłka spoczęła w pozycji, w której o odpoczynek ciężko.

Kolejna porcja pocztówek z Tatr.




Jej siostry i bracia dojrzały szybko i w całości, tej małej muszce dojrzał tylko przód, tył pozostał zielony…

Może nie tak wyraźnie, jak przed rokiem, ale również udało mi się je dostrzec. Niedaleko mojej hacjendy jest miejscówka, skąd przy sprzyjających okolicznościach pogody można dostrzec Tatry, mimo odległości grubo ponad stu kilometrów.


Ciekawostką jest, że na pierwszym zdjęciu Tatry wydają się nieco wyższe, niż na drugim, zrobionym kilkanaście minut później.


FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU TATRY ZE SZKODNEJ DALEKIE OBSERWACJE
Początkiem lipca, kiedy zboża zaczynały powolutku dojrzewać, na uboczu dużego łanu pszenicy siedział ten konik. Codziennie doglądał zboża sprawdzając twardość ziaren.

Kto by pomyślał, że pod koniec października może być prawie dwadzieścia stopni na plusie i to na dodatek na szczycie Kasprowego. A tak właśnie było w tym roku. A że człowiek już nie taki młody, a na Kasprowy ktoś mądry wymyślił kolejkę linową, to czemu by z niej nie skorzystać 😉





Miejsca miały dosyć dużo, a z nerkoszami (Nephrotoma sp.) wiadomo jak jest, ich długie i liczne nogi raczej we wszystkim przeszkadzają, niż pomagają. Wybrały liść w ciemnym miejscu lasu, ale o dziwo nie wystraszyły ich moje podchody, a musiałem się nieźle nagimnastykować, żeby ich podejść i sfotografować.

Pamiętacie z przedszkola taniec labado? Te dwie muszki z braku innych zajęć najwyraźniej postanowiły zabawić się w tę zabawę. A że ręce już były, ramiona były, to teraz są…

A u Was był Mikołaj? U mnie i owszem, jeszcze latem przyfrunął…
