Któregoś dnia wiosny, podczas zachmurzonego dnia, w niewielkim lasku brzozowym trafiłem na całe chmary tych muchówek. Mogłem fotografować do woli, gdyż sprawiały wrażenie mocno sennych.

Któregoś dnia wiosny, podczas zachmurzonego dnia, w niewielkim lasku brzozowym trafiłem na całe chmary tych muchówek. Mogłem fotografować do woli, gdyż sprawiały wrażenie mocno sennych.

Nigdy nie odważyłem się jej dotknąć, w tym roku to zrobię.

Jednym z moich fotograficznych marzeń jest udane zdjęcie startującego do lotu owada. Ze dwa razy mi się to udało, ale nigdy zadowalająco….


Spacerując po lecie i szukając motywów do fotografowania, co o tej porze roku jest dosyć trudne, natknąłem się na takie osobliwości.



Jak się chce mieć w ogrodzie lilie, to trzeba je brać w pakiecie z poskrzypką liliową…


W parku zamkowym w Suchej Beskidzkiej natknąłem się na bardzo urokliwy mostek. Niestety był w takim stanie, że wstęp na niego był zabroniony.


Na blogach tyle podsumowań, więc i ja zerknąłem na dysk i licznik aparatu i okazało się, że w poprzednim roku pstryknąłem około dwudziestu siedmiu tysięcy zdjęć, z czego na dysku zostało tylko ze sześć tysięcy, a takich z przeznaczeniem na fotoblog ze dwa tysiące. Oczywiście wszystkich nie zdążyłem pokazać, bo tylko około siedmiuset w trzystu sześćdziesięciu siedmiu wpisach 😉
Nareszcie dopisała mi dzisiaj i pogoda i wolny czas. Mogłem się niespiesznie udać na fotołowy. Czego i Wam życzę na cały przyszły rok. Dużo wolnego czasu na robienie tego, co lubicie najbardziej.


Może i mam małego garba, ale urodę nadrabiam długimi nogami.

Dawno nie gościł u mnie żaden aksamitnik, a mam ich w swojej kolekcji dość dużo.


Jak się jest cały zielony, to łatwo się ukryć wśród łąkowych traw.
