Wreszcie dopisało mi szczęście z tęczą. Co prawda padał deszcz, ale byłem schowany w samochodzie i nie musiałem się tym przejmować. Było jeszcze dość wcześnie (krótko po 18-stej), stąd tęcza jest niska.
FOT. WITOLD OCHAŁ SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODKARPACIE FOTOGRAFIA METEOROLOGICZNA ZJAWISKA OPTYCZNE NA NIEBIE TĘCZA
Ubiegły piętek wieczorem postanowiłem siedzieć w domu i odpuścić sobie fotografowanie zachodu. Tym bardziej, że pogoda nie była optymistyczna. Dookoła chmury i deszcz. Między czasie odstałem cynk, że pojawiło się słońce. Jak zwykle przygotowany, że w każdej chwili trzeba będzie wyjść, w kilka minut byłem na najbliższym pagórku. Po drodze zrobiłem zdjęcie subtelnej tęczy.
A kiedy wyjechałem na szczyt, czekał tam na mnie taki widok.
FOT. WITOLD OCHAŁ ZAGORZYCE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PROMIENIE ZACHÓD SŁOŃCA FOTOGRAFIA KRAJOBRAZU PODKARPACIE
W ubiegłą niedzielę na przemian padał deszcz i świeciło słońce. Po cichu miałem nadzieję na pojawienie się tęczy. Tak też się stało, ale niestety przy okazji padał deszcz, co skończyło się zachlapaniem obiektywu i powstało nie do końca udane zdjęcie.
Kiedy przestało padać bardzo szybko tęcza zniknęła i został tylko jej kawałek
Intensywne promienie zmierzchowe pojawiły się wieczorem, 29 kwietnia na niebie. Promienie zmierzchowe, to nic innego jak smugi światła powstające na skutek przedostawania się światła słonecznego przez szczeliny w chmurach. Na zachodzie kraju znajdowały się wysokie burzowe cumulonimbusy i to one spowodowały to zjawisko.
Halo słoneczne 22° (bo jest jeszcze 46°) powstaje w atmosferze na skutek załamania światła w chmurze zawierającej kryształki lodu. Występuje jako biały lub barwny okrągły pierścień, w którego centrum znajduje się słońce. Zazwyczaj występuje czerwone zabarwienie do wewnątrz okręgu (jak u mnie), rzadziej fioletowe na zewnątrz. Halo słoneczne 22° powstaje w obecności chmur cirrus, gdzie światło załamuje się w trójkątnych kryształkach lodu i zawsze ma tą samą wielkość kątową.
W Nowy Rok dostałem cynk od kolegi, że na niebie widać halo słoneczne. Jakie to szczęście, że najpierw zrobiłem jedno zdjęcie z okna, a dopiero później wyszedłem na zewnątrz, żeby poszukać bardziej sprzyjających okoliczności przyrody, bo kiedy wyszedłem, hala już nie było.