…z pewnym owadem 😉

…z pewnym owadem 😉

Ta mucha kawałka piątej nogi na pewno nie miała, a szóstej być może wcale. Za to energicznie raz po raz podnosiła skrzydła.

Kilka razy trafiłem na taki obrazek, owad z kroplą w/na oku 😉 Nie było to rano, więc rosa odpada 😉


Po wieczornej toalecie, umyty, ogolony, wybrał się na wieczorną przechadzkę po okolicznych liściach.


Wczoraj wyszedłszy do ogrodu spotkałem kilka much w najlepsze sobie latających i z lubością przysiadających to na ciepłej od słońca ścianie domu, to na brudnym 😛 ale również ciepłym parapecie, to na stole. Oto jedna z nich, która była akurat ospała i wolała mi pozować 😉


Zawsze chciałam mieć długie nogi, ale to co mi wyrosło, przerosło moje najśmielsze oczekiwania ! 😉

Zapuszczam tą brodę i zapuszczam, odkąd pamiętam, a urosnąć mi nie może. Same jakieś takie pojedyncze włoski, co drugi wystąp

A tak przynajmniej wynika z nazwy, chociaż nie mam pojęcia skąd się to wzięło. Ten miał się całkiem dobrze. Mowa o Strzępotku ruczajniku (Coenonympha pamphilus)….

…który spojrzał mi głęboko w oczy, a ja nie wiedziałem która z plamek na jego oku to źrenica 😦


A może lepiej Afroamerykanin. Afroamerykanin wśród chrząszczy 😉

Pewnie to nie jest biedronka, tylko jakowyś inny chrząszcz, ale znając Harmonie, niewykluczone, że to jej nowe wcielenie 😉

A tak naprawdę to jakowyś stonkowaty chrząszcz (Chrysomelidae), wielce prawdopodobne, że to Chrysolina polita…
