Jeszcze nie aż tak zimno

Dwa tygodnie temu było zimno, ale nie aż tak jak teraz. Inaczej nie odważyłbym się na fotografowanie. Było już po zachodzie słońca, kiedy na niebie pojawiły się pomarańczowe obłoczki, a na ostatnim zdjęciu dosłownie na kilka minut zrobiło się różowo.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE PODLASEK ZACHÓD SŁOŃCA ZIMA ŚNIEG MRÓZ

Światło nie dopisało

Zupełnie mi się zapodziały zdjęcia sprzed dwóch tygodni spod akacji. Światło zupełnie nie dopisało, ale skoro już tam byłem, to zrobiłem kilka fotografii.

Kawałek dalej, ale nieco za daleko dla mojego obiektywu układało się do snu stado saren.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE NOCKOWA ZIMA SNIEG KRAJOPBRAZ WIECZÓR ZMROK

Ciemnofioletowo i różowo

Ostatniego dnia stycznia wybrałem się o świcie fotografować zachód księżyca. Niskie chmury mi to uniemożliwiły, ale postanowiłem poczekać chwilę w nadziei, że wschód słońca będzie ciekawy. Nie zawiodłem się. Jeszcze przed świtem niebo nabrało ciemnofioletowych i później różowych kolorów.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE NOCKOWA AKCJE PORANEK ŚWIT WSCHÓD SŁOŃCA ZIMA

Zimowo wiosenny wieczór

Na 3 dni przed opadami śniegu, w dzień, kiedy była „niebieska” pełnia Księżyca, miał miejsce niesamowity zachód słońca. Tradycyjnie pojechałem w plener z jednym obiektywem, na dodatek tele. Kto się mógł spodziewać, że księżyc pokaże się tylko na chwilę, ale poza tym niebo zgotuje prawdziwy spektakl. Na szczęście został jeszcze smartfonowy aparat.

Zdjęcia w kolejności od zrobionego najpóźniej do zrobionego najwcześniej. Pierwsze na zachód, drugie na południe, trzecie na wschód. Jedynie północne niebo nie nabrało koloru.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA ZACHÓD SŁOŃCA WIECZÓR ZMIERZCH NIEBO CHMURY