Dawno nie było mojej sfory. Nic się nie zmieniło, Azor i Matylda nadal się unikają, choć najczęściej bacznie śledzą, co robi ten drugi…


Dawno nie było mojej sfory. Nic się nie zmieniło, Azor i Matylda nadal się unikają, choć najczęściej bacznie śledzą, co robi ten drugi…


Dookoła mnóstwo śniegu, a kiedy przed prawie dwoma tygodniami śnieg prawie zniknął, wydawało nam się, że tej zimy już go więcej nie będzie….


Na pierwszy rzut oka są prawie identyczne. Więc najprawdopodobniej kuzynostwo…
To Ścięga łąkowa (Leptopterna dolabrata) i Miris striatus.


Coś mi się wydaje, że ktoś wykrakał, że i do mnie przyjdzie śnieg 😛
Przypomnijmy sobie tymczasem pogodne dni z poprzedniego tygodnia.


Te sympatyczne chrząszcze spotykam dość często, zwłaszcza wiosną. Najczęściej na brzozach, których w mojej okolicy jest dużo.


Pozorna siła spokoju…. ale on tylko czeka, aby wskoczyć Ci za kołnierz i popieścić swoimi szczękoszczękami 😉 To zalęszczyca (Oedemera sp.).

Kolejny przedstawiciel naliściaków. Ten ma nieco ciemniejsze ubarwienie i równie gustowny ni to wąs ni to bródkę. Spotkany jak to naliściak – na pokrzywie.

Skojarzyła mi się z takim jednym zwierzęciem rogatym, ale za Chiny nie mogę sobie przypomnieć z jakim Może z kozicą jakowąś, alboco…

Ślizgun gościł już u mnie co najmniej dwukrotnie. Ale nigdy czerwcowy 😉 Podoba mi się jak one potrafią się wyluzować i rozłożyć sprawiając wrażenie większych niż są w rzeczywistości.

Pewnego czerwcowego wieczoru znalazłem ją w ogrodzie. Dobrze, że jak to ćma była śpiąca i apatyczna, łatwiej było ją sfotografować. Hm… dziwne, skoro ćmy śpią w nocy, to wieczorem powinna być już wyspana i rześka…

