W ogródku została jeszcze jedna kwitnąca lilia. W doniczce zakwitły mini goździki. Powojnik nieco podrósł. I wrzosy nie próżnują.




W ogródku została jeszcze jedna kwitnąca lilia. W doniczce zakwitły mini goździki. Powojnik nieco podrósł. I wrzosy nie próżnują.




– Pora na odchudzanie – odgrażała się na początku wiosny spotkana przeze mnie mucha – zaczynam od tyłka później przyjdzie czas na resztę.

Już ponad miesiąc temu trafiłem na malutkie galasy galasówki dębianki (Cynips quercusfolii). Na tym samym drzewie, co poprzedniego sezonu.


Nieważna jest pozycja, najważniejsze jest przedłużenie gatunku!

A co owady też lubią zaszaleć. Od czasu do czasu zamykają się w kuli do zorbingu i dawaj, lecą w dół obijając się o kolejne listki. Wygrywa ten, który z kuli wypadnie najpóźniej.

W czasie wojny na łące panuje powszechna mobilizacja. Schowany w śpiworze pomalowanym na moro i dodatkowo ozdobionym odstraszającymi kolcami, spoczywa motyl. Rano czeka go poważna misja. Zrzut napalmu na siedlisko biedronek azjatek.

Komentarz zbędny…

– Poudaję trochę ptaszka. Siądę sobie cichutko między gałęziami a kiedy nadleci ptaszek, ja go cap! I obiadek gotowy – Matylda lubi przesiadywać na wysokich miejscówkach, skąd ma dobry widok na cały ogród. Niestety lubi też polować na ptaki.

– Gdzie są wszyscy…. W całym mieszkaniu nikogo nie ma. Ani taty, ani mamy, ani rodzeństwa. A miałem tak dużo braci i sióstr. Wszyscy rozeszli się w świat…- żalił się malutki pajączek, który został sam na wielkim źdźbłowym mieszakniu.

Ta paskuda prześladuje mnie co roku. Od kiedy fotografuję, spotykam go każdego sezonu. Urodą nie grzeszy… ma trochę za duży nos.
