To oni go obudzili!

Słońce to dopiero co wyglądało zza horyzontu. Poranny spacer, kiedy jeszcze wszyscy śpią pomaga zebrać nieco energii na cały dzień. A przy okazji można spotkać to i owo.

Tym razem spotkałem tych oto jegomości. Jeden chyba dopiero na mój widok się obudził. Dziwne, bo szedłem na palcach. Siadł i zapozował. Potem zerknął w lewo, co robią jego ziomkowie. A ci bawili się w berka. Wiem! To oni go obudzili, nie ja!

Wesołych Świąt!

Aparat lepszy

Wschody słońca mają to do siebie, że wszystko dzieje się jakby od tyłu. Jest ciemno i nie wiadomo, czy niebo uchyli przede mną swoje oblicze w pięknych kolorach, czy pozostanie szare, zakryte chmurami.

Jeśli jest łaskawe zaczynam fotografowanie jeszcze przed wschodem, podczas tak zwanej niebieskiej godziny. Musze stosować długie czasy naświetlania, a efekt widać dopiero na ekranie aparatu. Bardzo to lubię. Sprzęt widzi wtedy więcej niż ludzkie oko.

Wschód różowego Księżyca | 5.04.2023

Obecna pełnia zwana jest pełnią różowego Księżyca. Nie oznacza to, że księżyc zmienia swój kolor na te kilka nocy. Całkowity przypadek sprawił, że warunki na wschodnim niebie były jakie były. Chmura podświetlona cudowną różowawą barwą, zasłaniająca lekko wschodzący Księżyc sprawiła, że był on razem z nią w lekko różowym kolorze~.

To nie wszystko, kolejny przypadek sprawił, że udało się uwiecznić tę nie aranżowaną scenę z Panią spacerującą pośród krzyży w jednym kadrze z naszym satelitą. Bardzo wymowny obrazek na Wielki Czwartek.

Miejsce to samo

Pewnie, że w górach są piękniejsze widoki. Nad morzem również. Ja muszę zadowolić się zwykłym widokiem polnej drogi z kilkoma kałużami. Ale czy to ważne w jakim miejscu podziwiamy wschód słońca?

Najważniejsze, żeby nic nam nie zasłaniało horyzontu. Liczy się ta jedna, jedyna chwila. Niepowtarzalna, choć może miejsce po raz kolejny to samo.

Nie zanudzam

Nie wierzę za bardzo prognozom wydawanym na więcej niż kilka dni do przodu. A bywa i tak, że na następny dzień prognozy sie nie sprawdzają. Na sobotę zapowiadano sporo przejaśnień, al tych było jak na lekarstwo.

To mi jednak nie przeszkodziło w wyprawie rowerowej, a nawet udało się zrobić ze dwa zdjęcia, na których świeciło słońce. Zbyt dużo atrakcji po drodze tym razem nie miałem, bo nie zjeżdżałem na polne i szutrowe drogi, ale znajdzie się kilka ujęć na poniższą realcję.

Świadek piękna

Co to był za poranek! Mimo iż widowisko trwało zaledwie kilka minut, nie zapomnę go długo.

Układ chmur w prognozach wskazywał na możliwość spektakularnego wschodu słońca, ale ja choć nikt mi pewnie nie uwierzy, naprawdę jestem strasznym śpiochem i nie miałem w planie wstawać! Obudziłem się jednak o piątej i pierwsze co to przewróciłem na drugi bok do dalszego spania.

Przebiegła mi jednak przez głowę myśl, że to musi być znak, więc wstałem i pojechałem gdzie trzeba. Tak oto byłem świadkiem tego przepięknego pokazu natury.

Plany łóżkowe

Kapliczki występują na moich zdjęciach dosyć często. Lubię bardzo ten klimat, szczególnie na odludziu, z dala od zabudowań, przy polnych drogach.

Jeżdżąc po okolicy widziałem juz różne rzeczy z nimi związane – wyciananie sąsiadujących starych drzew, sadzenie ohydnych tui w ich pobliżu, ale to co zobaczyłem wczoraj przebiło wszystko.

Pod starą urokliwą kapliczką została postawiona sofa. Ja rozumiem, że to z pewnością prywatna własność i każdy może sobie robić tam co chce, ale… no nie wiem, może ze mną jest coś nie tak, ale zrobiło mi się wręcz smutno na taki widok. Aż nie chce wiedzieć jakie plany ktos ma związane z tym łóżkiem 🙂