Nieoczekiwanie

Weekend udany, jeśli chodzi o rowerowe przejażdżki. Ze względu na trochę słabszą formę i chyba lekkie przemęczenie odpuściłem stukilometrowe trasy. Zamiast tego wybrałem dystanse mniej więcej o połowę krótsze, przeplatając asfalt z odrobiną szutrowych i polnych dróg.

W sobotę trafiłem na fajną scenkę pod akacjami. Mimo że fotografuję je od dziesięciu lat, nigdy nie przyszło mi do głowy powiedzieć, że sfotografowałem już je we wszystkich możliwych konfiguracjach. Natura potrafi zaskoczyć, wystarczy znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze.

Tym razem pod akacjami trwały żniwa. Złote zboże i pracujący kombajn stworzyły kadr, którego wcześniej jeszcze nie miałem. Właśnie dlatego staram się niczego nie oczekiwać od swoich wyjazdów, bo najciekawsze fotografie zazwyczaj pojawiają się wtedy, gdy zupełnie się ich nie spodziewam.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz