Ah, te lipcowe zachody słońca… Gdyby tylko nie te jusznice deszczowe, które teraz są dosłownie wszędzie i skutecznie uprzykrzają wędrówki po polach i lasach. Ale gdy niebo zaczyna płonąć od pomarańczy i czerwieni, nawet one schodzą na dalszy plan.



Ah, te lipcowe zachody słońca… Gdyby tylko nie te jusznice deszczowe, które teraz są dosłownie wszędzie i skutecznie uprzykrzają wędrówki po polach i lasach. Ale gdy niebo zaczyna płonąć od pomarańczy i czerwieni, nawet one schodzą na dalszy plan.


