Kilka fotek z wieczornego spaceru. Ale nie wczorajszego. Ostatnio taka ładna pogoda była tydzień temu…



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WIERZBY ZACHÓD SŁOŃCA
Kilka fotek z wieczornego spaceru. Ale nie wczorajszego. Ostatnio taka ładna pogoda była tydzień temu…



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WIERZBY ZACHÓD SŁOŃCA
Spacerując po lecie i szukając motywów do fotografowania, co o tej porze roku jest dosyć trudne, natknąłem się na takie osobliwości.



Nareszcie dopisała mi dzisiaj i pogoda i wolny czas. Mogłem się niespiesznie udać na fotołowy. Czego i Wam życzę na cały przyszły rok. Dużo wolnego czasu na robienie tego, co lubicie najbardziej.


Z ostatniego spaceru po lesie obrazków kilka.



Ciekawe jakie w tym roku będą zbiory miodu. Co bardziej obowiązkowe pszczoły, podczas słonecznej pogody już wyruszają ze swoich uli na nektarobranie.

Kilka dni temu wybrałem się na poszukiwanie oznak wiosny. Było ich nie za wiele, ale za to na jednej z gałęzi, przez którą zresztą o mało nie miałem niekontrolowanego kontaktu z glebą, zauważyłem dużą ilość malutkich grzybków, które skojarzyły mi się z małymi muszelkami.


Kilka dni temu pokazywałem już pierwsze w tym roku krokusy, ale teraz mam te wyhodowane na własnej… no nie piersi, ale na własnej ziemi 😉 Zakwitły pewnie jakiś czas temu, ale dopiero wczoraj miałem okazję je sfotografować. Podobnie jak przebiśniegi.



Pan Józek z Chociul, słynny hodowca kurczaków nie zajmował się fotografowaniem swoich podopiecznych i to był jego duży błąd. Ja miałem ostatnio taką możliwość i nie omieszkałem uwiecznić co okazalszych egzemplarzy na zdjęciu. Szefem stadka jest kogut Marian.

I to o jego względy musi walczyć między innymi wdzięcząca się Leokadia.

Z kolei Józia niby obojętnie spaceruje tam i z powrotem, krokiem modelki od niechcenia co rusz spoglądając w stronę Mariana.

Jak zakwitają pierwsze krokusy, to chyba już powiew tej prawdziwej wiosny… Tak sobie tłumaczę. Te poniżej sfotografowałem nie dawniej jak przedwczoraj.


Lepiej późno niż wcale – powiedzą jedni. Ja mówię, wcale na zimę bym się nie obraził, gdyby nie przyszła.
Wczoraj byłem świadkiem zaskakującej bitwy płatków śnieżnych.

Za to inne płatki leciały zwartym szykiem.

