Kolejny owad przyłapany w wieczornych okolicznościach. Tym razem znudzony pluskwiak, który snuł się jak cień po ździebełku.


Kolejny owad przyłapany w wieczornych okolicznościach. Tym razem znudzony pluskwiak, który snuł się jak cień po ździebełku.


W ostatnich promieniach słońca wygrzewał się niewielki pajączek.

Późnym wieczorem w gęstej trawie wylądowała ta malutka ciemka. Natura nie obdarzyła jej zbyt pięknymi kolorami, ale doskonale zdawała sobie sprawę, że wieczorne słońce udekoruje jej pelerynkę.


Dobrze posiedzieć chwilę na trawce w świetle zachodzącego słońca i podumać nieco nad swoim kruchym losem. Z tego założenia wyszła jedna taka kobyliczka.

Cytrynki od czasu do czasu zaglądają do mojego ogródka. Zazwyczaj jednak tylko na chwilkę. Ten jegomość zagościł na dłużej. Spodobały mu się przede wszystkim goździki. Inne kwiaty tym razem go nie interesowały.

Że zmięki żółte (Rhagonycha fulva) są romantyczne nie trzeba nikomu udowadniać.

Złotooki (Chrysoperla) upodobały sobie parzydło leśne (Aruncus dioicus). Latały ich tam całe chmary. Ze dwa razy udało mi się je sfotografować.


Na taka scenkę natknąłem się na liściu przekwitniętego irysa. Najpierw zauważyłem larwę (najprawdopodobniej złotooka) trzymającą w zębach mrówkę. Po drugiej stronie liścia siedział pająk, który kiedy tylko ruszyłem liściem, natychmiast przybiegł, bo jak się okazało, to była jego zdobycz.



Początek lata to ich czas. Robią te swoje pajęczynowe tunele gdzie się tylko da. W ogrodzie co rusz się na nie napotykam.

Drugi rok z rzędu w ogrodzie wykluły mi się te małe pluskwiaczki. Ich przedszkole znajduje się na wysokich trawach które zachowały się w zakamarkach ogrodu.

