Carpe diem

Kilka dni temu, kiedy jeszcze było cieplutko i słonecznie, a babie lato fruwało w powietrzu, spotkałem tego malutkiego pluskwiaka. siedział na liściu rododendrona i podziwiał piękne okoliczności przyrody, nawet nie dopuszczając do swojej małej głowy myśli, że wkrótce nastanie zima…

Grzybobranie tuż pod domem

Jak na nasze zapotrzebowanie na grzyby, wystarczy wyjść do ogrodu, a tam często znajdzie się jakowyś koźlarz, a w niedzielę znalazłem nawet borowika. Bo to chyba borowik jest? Rzadko je zrywam, często zostawiam, niech sobie rosną i się rozmnażają ;))

Co nie znaczy, że tylko jadalne grzyby rosną w ogrodzie. Głównie spotkać można niejadalne okazy. Nie wiem co zacz, ale porasta spory kawał trawnika. I to już drugi wysyp w tym miesiącu:

Jesienny poranek

Budzik nastawiłem na szóstą trzydzieści, z łóżka zwlokłem się chwilkę przed siódmą. I w samą porę, bo kiedy wyszedłem na pobliską górkę, słońce akurat wschodziło, a ptaszki przedefilowały przed obiektywem.

Słońce oświetlało dopiero czubki drzew. Ale z każdą chwilą obejmowało coraz więcej. W samą porę zbiegłem do swoich ulubionych wierzb.

Góra Chełm na Pogórzu Strzyżowskim – powrót

Tak mi się spodobało to miejsce, że wracam tam co roku i zawsze jesienią. Staram sie trafić na piękne żółte liście rosnących tam buków. W tamtym roku pojechałem za wcześnie. W tym udało się.

Na dzień dobry okazało się, że stara lipa, która według legendy wyrosła przed laty obok kościoła, który znajdował się na tej górze, nadłamała się jeszcze bardziej niż rok temu i teraz przed upadkiem ratuje ją tylko to, że opiera się na sąsiednim drzewie. A ów kościół w okresie reformacji zniszczono, a dwa pnie lipowe rozdzieliły się, symbolizując podział chrześcijaństwa. Ponoć kiedyś resztki krzyża z nieistniejącego kościoła wrosły w ich pnie i z tego powodu lipy te uważane są za święte drzewa. Miejscowi opowiadają, jak przed wojną proboszcz z Frysztaka, do którego las należał, kazał usunąć te „drzewne ruiny”, ale ledwo chłopi nacięli siekierą pień, pokazała się krew…

Na szczycie góry stoi kapliczka powstała na miejscu dawnego kościoła gdzieś w XIX wieku.

A dookoła buki, mnóstwo żółtolistnych buków.

W drodze powrotnej całkiem przypadkiem trafiliśmy na miejsce z opieńkami. Mniam, usmażone z cebulką i czosnkiem smakowały wyśmienicie 😉

%d blogerów lubi to: