W weekend musiałem się najeździć rowerem, bo musi teraz nastąpić przerwa techniczna. I tym razem nie chodzi o rower, a o Witka. Mam nadzieję, że będzie ona niezbyt długa i wkrótce powrócę ze zdjęciami. Jeśli nie z nowymi, to na pewno z archiwalnymi.
Tymczasem kilka fot z weekendowych wypraw, podczas których wykręciłem 150 kilometrów po leśnych szutrowych autostradach.































