Jakowyś pająk zakradł się na sieć tygrzyka (wnoszę po charakterystycznym wzorku na sieci), przez dłuższą chwile zastanawiałem się, czy to nie aby samiec tygrzyka, ale co on niby tam by robił, już dawno powinien był być zjedzony przez samicę….

Jakowyś pająk zakradł się na sieć tygrzyka (wnoszę po charakterystycznym wzorku na sieci), przez dłuższą chwile zastanawiałem się, czy to nie aby samiec tygrzyka, ale co on niby tam by robił, już dawno powinien był być zjedzony przez samicę….

Ta kobielatka siwiak (Platystomos albinus) miała tyle zmartwień (rodzina, praca, pęknięta rura w łazience), że w końcu z tych zmartwień osiwiała. Siwizna jednak dodała jej tylko uroku i powagi.


Dziś po raz kolejny gości u mnie pędruś (Protapion sp.) Nosek to mu się wydłużał jak Pinokiowi…

Kiedy w ogrodzie zasadziliśmy astry nowoangielskie (Symphyotrichum novae-angliae), zwane również marcinkami, zaraz wprowadziło się na nie kilka kwietników (Misumena vatia).

Jak mówi Wikipedia – Incognito (z łac. incognitus) – określenie wyrażające sytuację, kiedy osoba, grupa osób lub jakikolwiek inny podmiot występuje nie ujawniając swojej tożsamości, bądź z tożsamością zatajoną, nie dając się przy tym rozpoznać. Wyraz ten w języku łacińskim oznacza nieznany.

Jedni mają koty, inni psy, króliki, papugi, a ja mam… pająka. Jest to przybłęda i lokator na waleta, o którym sam nie wiedziałem. Znalazłem go w piwnicy, kiedy udawał, że ściana, to plaża, a żarówka, letnie słońce. Nie wyrzuciłem go na bruk, w końcu to też żywe stworzenie. Spotkany pająk, to Harpactea rubicunda z rodziny komórczakowatych Dysderidae.


Z której strony go nie podszedłem, miałem wrażenie, że zawsze podąża za mną swoimi oczkami, unosząc brwi i prężąc czułki…

Duże zielone oczy, długie nogi, smukła sylwetka. To atuty tej muchówki, choć to nie wszystko. Jest również bardzo inteligentna i ma liberalne poglądy.

Problemem tego pluskwiaka jest jego nadmierne owłosienie. Broda, ręce nogi jeszcze da się przeżyć, ale plecy? Z tego powodu ma wielkie kompleksy

Po dwudniowych opadach marznącego deszczu, które miały miejsce tydzień temu, gałęzie drzew wyglądały tak:

Nie było też mowy o suszeniu prania na ogrodowym wieszaku, bo linki były całe zamarznięte, grube i spinacze nie dawały rady 😉
