Trochę jeszcze zimno, ale trzeba sobie jakoś radzić. Tylko na chwilę przysiadła, bo cały czas starała się być w ruchu, żeby nie zmarznąć.

Trochę jeszcze zimno, ale trzeba sobie jakoś radzić. Tylko na chwilę przysiadła, bo cały czas starała się być w ruchu, żeby nie zmarznąć.

Wczoraj trochę popadało. Biedna pszczółka nie zdążyła przed deszczem wrócić do swojego ula. Mokra i zmarznięta kuliła się pod ścianą domu. Wziąłem ją na liścia i zaniosłem do kotłowni układając blisko pieca. Jak się rozgrzeje i wyschnie, poleci do swojego domu.


Jeśli pierwszym robaczkiem, jakiego sfotografowałem w tym sezonie jest pędruś (Apion sp.), to musi dobrze wróżyć na cały sezon. Rozchodzi się o to, że to jeden z najsympatyczniejszych owadów, jakie spotykam.

Zastanawiałem się nieraz po co smętce takie dziwne rogi na czole. Jakoś nie wyobrażam sobie dwóch bodących się smętek…

Nie sądziłem, że kleszcze budzą się do życia tak wcześnie. Pierwszego w tym roku widziałem już na początku marca. To druga po komarach zmora makrofotografa Na szczęście kleszcz dość długo szuka miejsca, gdzie mógłby się wkręcić, więc jest szansa, że się go znajdzie zanim to uczyni.

Nie mam pojęcia co go tak zmęczyło, czy praca przy przedłużaniu gatunku, czy moja osoba bijąca mu i jego wybrance pokłony, bo przecież musiałem zalegnąć na ziemi, czy może po prostu raziło go słońce. Życie erotyczne żab musi być chyba mało urozmaicone, skoro panom Żabom zdarzają się takie rzeczy…. ale z drugiej strony, czemu by się nie zdrzemnąć, kiedy to trwa tak długo…

Po całym dniu pracy w ogrodzie lubię sobie pospacerować na pobliską górkę i pooglądać zachód słońca, jak już się trafi jakiś ładny… W sobotę był nie najgorszy, choć chciało mnie z tej górki porwać wiatrzysko.


Wpatruję się i wpatruję i wychodzi mi, że rogi wyrastają mu z oczu…


Dawno Matylda nie gościła na fotoblogu. Ostatnio nawinęła mi się parę razy przed obiektyw, no to zamieszczam.



Mnie tam rechot żabek wcale nie przeszkadza. Całkiem miło, jak tak sobie rechotają podczas spełniania obowiązków… no, nie małżeńskich, ale obowiązków.
Szczególną uwagę zwróciłem na jedną parę, bo…


…bo Pan Żab co chwilę przytapiał Panią Żabę. Być może to taka ich zabawa, żeby urozmaicić sobie gody… Wtedy nad powierzchnie wody wystawala tylko głowa Pana Żaba.

Inny Pan Żab złapał zawieszkę i uparcie wpatrywal się w brzeg stawu…




