Zaspane muszysko

Tak wracając do moich porannych eskapad, to zauważyłem, że wcale nie prawda, że owady rano są „nieruchawe”, przeciwnie, skaczą, latają, jakby miały owsiki co najmniej. Ta mucha była wyjątkiem. Nieraz jak zrobię kilka zdjęć trącam listek, aby owad przeniósł się gdzieś obok w inne otoczenie. Ta niczym się nie przejmowała, jak siedziała tak siedziała 😉

PS. A żywa była, bo mrugała oczami ;))

Mały, a jaki twardziel

Małego pajączka z rodziny skakunowatych (Salticidae) spotkałem, a jakże, na deskach budynku gospodarczego. Był tak malutki, tak że z trudem zwróciłem na niego uwagę. A zasuwał bokiem, pod pachą taszcząc malutkiego bzyga (Syrphidae). I niechętnie raz po raz robił przystanki (bzyg musiał być dla niego za ciężki 😉 ), aż schował się w szczelinie między deskami.

%d blogerów lubi to: