AZoR

Pojawił się w sobotę, skądś przyszedł razem z MaTyLDą. To znaczy biegł za nią, a ona na niego fuczała 😉 Nakarmiłem, a że darł się wniebogłosy zamknąłem w domu. Następnego dnia szukałem właściciela, ale nikt się nie przyznał. Zanosi się więc na to, że zostanie przygarnięty 😉

A imię jego będzie AZoR.

Azor
Azor

Kto kogo zaskoczył?

Ja ich, czy one mnie 😉 Spacerkuję sobie w najlepsze podziwiając okoliczne lasy, pola, łąki i inne, a tu nagle przede mną kilka sarenek pasie się w najlepsze. Wykonałem podświadomie komendę padnij i udało się, nie wyczuły mnie… przez dobrych kilka minut, ale kiedy po zrobieniu kilku fotek spróbowałem podkraść się bliżej dały chodu w podskokach 😉