Na pierwszy rzut oka są prawie identyczne. Więc najprawdopodobniej kuzynostwo…
To Ścięga łąkowa (Leptopterna dolabrata) i Miris striatus.

Ścięga łąkowa (Leptopterna dolabrata)

Na pierwszy rzut oka są prawie identyczne. Więc najprawdopodobniej kuzynostwo…
To Ścięga łąkowa (Leptopterna dolabrata) i Miris striatus.


Te sympatyczne chrząszcze spotykam dość często, zwłaszcza wiosną. Najczęściej na brzozach, których w mojej okolicy jest dużo.


Pozorna siła spokoju…. ale on tylko czeka, aby wskoczyć Ci za kołnierz i popieścić swoimi szczękoszczękami 😉 To zalęszczyca (Oedemera sp.).

Kolejny przedstawiciel naliściaków. Ten ma nieco ciemniejsze ubarwienie i równie gustowny ni to wąs ni to bródkę. Spotkany jak to naliściak – na pokrzywie.

Skojarzyła mi się z takim jednym zwierzęciem rogatym, ale za Chiny nie mogę sobie przypomnieć z jakim Może z kozicą jakowąś, alboco…

Pewnego czerwcowego wieczoru znalazłem ją w ogrodzie. Dobrze, że jak to ćma była śpiąca i apatyczna, łatwiej było ją sfotografować. Hm… dziwne, skoro ćmy śpią w nocy, to wieczorem powinna być już wyspana i rześka…


Dziś mucha, której wydawało się, że jest kundelkiem i powinna chodzić z podkulonym ogonem, kiedy się czegoś przestraszy… ale ja naprawdę nie miałem zamiaru jej wystraszyć 😦

Ćmoperza spotkałem już jeden raz. Ten tu to jego najbliższy kuzyn. Z tą różnicą, że ten zdaje sobie z tego sprawę, kim jest. I jest mu z tym całkiem dobrze.

Tych sympatycznych stworków spotykałem zwłaszcza wiosną całą masę. Wiem, że są trudne do oznaczenia, więc ośmielę się tylko napisać, że to być może jakowyś naliściak…

Kolejny niezidentyfikowany majowy owad. Nawet nie próbuję jej oznaczyć. Jedyne, co mogę o niej powiedzieć, że talię to ma osy…
