Dwie klecanki na jednym kwiatku? Co to to nie. Doszło do ostrego spięcia w locie. Po czym jedna odleciała hen, a druga, chiba ta bardziej poszkodowana, przysiadła na liściu i zaczęła energicznie ocierać się nóżkami o czułki. O co chosi? ja nie wiem

Dwie klecanki na jednym kwiatku? Co to to nie. Doszło do ostrego spięcia w locie. Po czym jedna odleciała hen, a druga, chiba ta bardziej poszkodowana, przysiadła na liściu i zaczęła energicznie ocierać się nóżkami o czułki. O co chosi? ja nie wiem

Kolejna porcja fotek.







Żywą reklamą gumy balonowej postanowił zostać wałęsak mieszkający pomiędzy deskami budynku gospodarczego 😉


Ależ mi się kości zastały po całej nocy, trzeba się zdrowo poprzeciągać… o taaaaaakkk…

Prognozy pogodowe nie najgorsze, wybieramy się zatem na mały spacerek Połoniną Caryńską.





Do biednej malutkiej muszki przyczepił się jakowyś niedobry gad, tylko mu nóżki dyndają ;/


Z tej uroczej gąsieniczki, mam nadzieję wyrósł dorodny motyl. Jaki? Nie mam pojęcia

Takiej to dobrze, nie pośliźnie się, nie przewróci, zawsze na sześciu nogach 😉

Nie wiem w jakim celu, ale rzeczony podwijał uparcie swój ogonek do góry, niczym samiec kaczki krzyżówki 😉


O tej porze jakiś pluskwiak złożyła jaja? Chiba się jej coś pomerdało, teraz to chrust na zimę zbierać, a nie o potomstwie myśleć ;))
