Ja sobie tego nie wymyśliłem. Tak było dziś rano, a to tylko kilka ze zdjęć, które udało mi się zrobić. Wyjeżdżając z domu o czwartej, niebo wydawało się czyściutkie i nie byłem pewien, czy na równinach będą mgły. Powinny być, bo wczoraj padało, a dziś rano było raptem 7 stopni na plusie.
Nie zawiodłem się. Z czasem, gdy słońce zza horyzontu oświetlało coraz to nowe połacie nieba, zaczęły pokazywać się kolejne kolorowe chmury, a na równinach faktycznie leżały mgły.
Trafiłem do raju.




