W czwartek po południu pogoda była bardzo dynamiczna. Wróciłem po pracy do domu, wziąłem aparat, jedzenie na wynos i po chwili już jechałem na punkt obserwacyjny. Na górce przywitały mnie odległe burzowe chmury i tęcza. Nie byłem zadowolony z tych zdjęć, ale jak się okazało kilkadziesiąt minut później, to był dopiero początek podniebnego spektaklu… o czym w kolejnych postach.







FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA CHMURY BURZOWE TĘCZA PODKARPACIE RZESZÓW TRZCIANA
