Beczka

Trochę zaniedbałem opowieści o moich pupilkach. A właściwie pupilku, bo Azor zaginął na początku sierpnia. Zdarzało się, że nie było go w domu cały dzień, bądź dwa, ale tym razem zaginął bez śladu :/

Z tego faktu ucieszyła się oczywiście Matylda, bo nie specjalne lubiła Azora. O ile wcześniej ze względu na niego była gościem w domu, to od tamtej pory znów regularnie przychodzi do domu i nie bardzo chce się z niego ruszać. Poza tym zaczęła się obżerać na zimę i dziś ma ksywkę Beczka.

Matylda

Skansen w Sanoku

Skansen w Sanoku został założony już w 1958 roku i jest najstarszym i największym pod względem zgromadzonych obiektów w Polsce. Cały park etnograficzny zajmuje prawie 40 ha i w powszedni wrześniowy dzień świecił pustkami. A to lubię.

Dzisiaj kilka obiektów kościelnych, za tydzień chałupy i zagrody.

Mgła nad zalewen Czorsztyńskim

Niespełna dwa tygodnie temu będąc w Tatrach na Kasprowym podczas wyśmienitej pogody, słońca, doskonałej widoczności, temperatury prawie dwadzieścia stopni, dostrzegłem, że w okolicy Pienin mimo prawie południa jest gęsta mgła.

Następnego dnia w niedzielę wracając do domu, zahaczyłem o tamten rejon, aby sprawdzić, czy tego dnia jest tak samo. Kiedy dotarłem nad jezioro Czorsztyńskie okazało się, że całe spowite jest gęstą mgłą. Podobnie jak okolica.

Byłem świadkiem występowania mgły radiacyjnej, która występuje o tej porze roku w dolinach i w pobliżu zbiorników wodnych.

Jesienne muchy

Kto by pomyślał, że to właśnie październikową porą spotkam takie ciekawe okazy much… Nie dalej jak dwa tygodnie temu jedną nakryłem na rododendronie jak podlatywała co chwilę kilka centymetrów w górę i znów siadała na liściu, i tak w do znudzenia.

Druga zakamuflowała się na jakimś zeschniętym liściu, w największym możliwym cieniu. Na szczęście jedno zdjęcie udało się zrobić w miarę, bo okaz myślę ciekawy.

Park Buczyna

Nie specjalnie lubię takie zorganizowane parki, jak park Buczyna w Górze Ropczyckiej, ale raz w roku staram się tam zaglądnąć, zazwyczaj jesienią. Niedzielna pora obiadowa jest idealna, nie ma tam wtedy żywego ducha.

Oprócz wiekowych buków znajdują się tam trzy niewielkie jeziorka.

W parku znajduje się kaplica grobowa Starzeńskich, ostatnich właścicieli parku i znajdującego się opodal dworu (obecnie w ruinie). Sam park był miejscem miłosnych schadzek Katarzyny Starzeńskiej, która niegdyś zamieszkiwała wspomniany dwór. To dosyć ciekawa postać, a poczytać o owej pani można tu.

Łakomy kąsek

Mimo późnej jesiennej pory pająki nie próżnują. Od czasu do czasu spotykam jakiegoś łakomego osobnika, który gorliwie pilnuje swojej sieci w nadziei, że przed zimą złapie jeszcze jakiś tłusty kąsek.

Spóźnione żniwa

Rolnicy, którzy jeszcze nie zwieźli z pól słomy, trochę zaspali… Z tymi dwoma belami nie powinno być problemu. Znajdują się na samym szczycie górki. Gdyby je odpowiednio mocno i w dobrym kierunku poturlać…

Jesienne galasy

Ostatnio sprawdziłem, co z moimi znajomymi galasami. Galas galasówki dębianki (Cynips quercusfolii) zaczął czerwienieć i znalazłem go na opadniętym już liściu.


Galas galasówki dębianki (Cynips quercusfolii)

Galas galasówka Szypszyńca różanego (Rhodites rosarum) zrobił się brudno brązowy.

Galasówka Szypszyńca różanego (Rhodites rosarum)

Kolorowe jeziorka w Wieściszowicach

W okolicy Wieściszowic na Dolnym Śląsku trafiliśmy na drogowskaz do „Kolorowych jeziorek”. Mimo kiepskiej pogody postanowiliśmy je pooglądać. Jak się okazało jeziorka te powstały w wyrobiskach po starych kopalniach pirytu. Zabarwienie jeziorek związane jest z występowaniem różnych związków chemicznych.

Pierwsze, to Jeziorko Purpurowe. Woda ma kolor pochodzący od dużego stężenia związków żelaza, wykazuje mocno kwaśny odczyn. To zbiornik słabego roztworu kwasu siarkowego. Podobno zapach siarki jest wyraźnie wyczuwalny na dnie wyrobiska w upalne letnie dni.