Tydzień temu w sobotę fotografowałem między innymi zachód słońca w miejscowości Kalwaria Pacławska. Po skopiowaniu zdjęć na komputer zauważyłem dziwne kolory na chmurach. Podejrzewałem zjawisko iryzacji chmur, ale nie byłem pewien. Dopiero po konsultacji z członkiem Stowarzyszenia Łowców Burz i potwierdzeniu, że to właśnie to zjawisko, choć bardzo delikatne, zdecydowałem się na publikację i podpisanie z czystym sumieniem, że to zjawisko iryzacji.
O sfotografowaniu zjawiska green flash (zielony błysk) nie śniłem nawet w najpiękniejszych snach. A tu zupełnie przypadkiem, dopiero po skopiowaniu zdjęć na komputer, okazało się, że mi się to udało. Na moich zdjęciach jest ono bardzo subtelne i wydawać by się mogło, że to przekłamanie matrycy aparatu, ale nie. Robiłem zdjęcia zachodzącego słońca to kilkanaście sekund i na czterech zdjęciach pojawiło się zjawisko zielonego błysku, czyli trwało niespełna jedną minutę.
Zjawisko zaczyna się od drugiego zdjęcia, a na czwartym jest najintensywniejsze.
Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZJAWISKO OPTYCZNE GREEN FLASH ZIELONY BŁYSK SŁOŃCE METEOFOTOGRAFIA ZAGORZYCE
Ponieważ przygotowania do wieczerzy się opóźniały postanowiłem na chwilkę wyskoczyć na zewnątrz i sprawdzić, czy świecą już jakoweś gwiazdki, bo było już po zachodzie. Nie było ani jednej, bo niebo zasnute było chmurami poza wąskim paskiem po zachodniej stronie.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU POGÓRZE PRZEMYSKIE WIECZOREM
Wczoraj wieczorem byłem świadkiem zjawiska refrakcji atmosferycznej polegającego na ugięciu promieni świetlnych w atmosferze ziemskiej. Na skutek tego zjawiska słonce wydawało się być jajowate.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU METEOFOTOGRAFIA ZNIEKSZTAŁCONE SŁOŃCE
Na wieczorny poliszłoking (to taka odmiana nordikłokingu, tylko bez kijków) nie zabrałem aparatu, bo niebo było zachmurzone i nie spodziewałem się żadnych ciekawych efektów na niebie. W pewnym momencie słońce przebiło się przez chmury i stworzyło ciekawy spektakl okraszony kurzem wydobywającym się spod koszącego zboże kombajnu. Na szczęście nie rozstaję się ze smartfonem i jakieś tam zdjęcie jest.
Jak już pojedzie się fotografować zachód słońca, zawsze należy czekać do ostatniej chwili. Kiedy słońce zaszło za chmurę znajdującą się tuż nad horyzontem, zebrałem manele i udałem się do domu. Nie zdążyłem ujechać kilometra, kiedy moim, oczom ukazał się taki widok…