Wyszło na to, że nie dość, że podglądacz, to jeszcze jakby zboczony. Ale słowo, dopiero na monitorze zobaczyłem, podczas jakiej czynności fizjologicznej uwieczniłem ową muszkę…

Wyszło na to, że nie dość, że podglądacz, to jeszcze jakby zboczony. Ale słowo, dopiero na monitorze zobaczyłem, podczas jakiej czynności fizjologicznej uwieczniłem ową muszkę…



Ale swędzi, ała, ała.
Ale ktoś na mnie patrzy. Już dłużej nie wytrzymam, muszę się podrapać 😉



Mniam, mniam, pyszny nektarek….. zaraz zaraz, a co to ja pszczoła jestem, czy co…?!?! 😉

Słońce takie mocna, trzeba okularki wdziać 😉





Tego chrząszczyka, jak mniemam z rodziny kózkowatych (Cerambycidae) spotkałem, a jakże na kaczeńcu. Chętnie współpracował i nie stroił fochów przed obiektywem. Do czasu… 😉

Biedronka mączniakówka (Psyllobora vigintiduopunctata)
Siedziała sobie grzecznie schowana w kaczeńcu. Jakimś cudem ją zauważyłem i nawet zechciała wyjść na zewnątrz i dać się sfotografować 🙂

Mnie ten owad kojarzy się jednoznacznie z Bzyczkiem z brygady RR 😉
