Tak było

Fotografowałem już w tylu różnych warunkach, że wydawać by się mogło, że nic już nie może mnie zaskoczyć…. A jednak. Dwudziesty pierwszy lutego, kilka minut po wschodzie słońca. Fotografowałem niesamowite chmury na wschodzie. Nauczony doświadczeniem w którymś momencie odwróciłem się w przeciwną stronę, a tam…. Intensywność barw i kolory… sami przyznacie, że wydają się nierzeczywiste. Sam bym w to nie uwierzył, gdybym nie widział na własne oczy i nie zarejestrował tego na matrycy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA PODKARPACIE AKACJE PORANEK ŚWIT

Nostalgicznie

Dzisiaj mamy już wiosnę. W kalendarzu i astronomiczną. Nie wygląda, ale jest. Nastały takie czasy, że w domu człowiek pozostaje bez kontaktu ze światem, a ja pozostaję wierny swoim polom i pustkowiom. Tam również nie spotykam żywego ducha. Mogę zaczerpnąć świeżego powietrza i podziwiać wieczorami urokliwe, nostalgiczne krajobrazy.

W ubiegłą środę sporo po zachodzie niebo zrobiło mi taką niespodziankę:

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE WIECZÓR ZMROK NIEBO CHMURY CZERWONO NA NIEBIE DRZEWO SAMOTNE

Dwie kulki

Pojechałem sprawdzić, czy jeśli się postarać, to jest szansa na powielenie słońca na jednym kadrze bez użycia fotoszopa. W tym celu udałem się nad pobliską żwirownię i…. voilà – dwa słońca, dwie pomarańczowo czerwone kulki w jednym kadrze 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA WODA SŁOŃCE KULKA

Świat ukryty w ciemności

Spieszmy się pokazywać zimowe zdjęcia, bo zaraz będzie wiosna. Nie tak dawno, bo 18 dni temu byłem w Mszanie i zdjęcia stamtąd pokazywałem już dwukrotnie. Dzisiaj zdjęcia z owego dnia, ale to te pierwsze, zrobione na ponad 40 minut przed wschodem słońca. Uwielbiam to – gołym okiem jeszcze prawie nic nie widać, nastawiam naświetlanie na dwie minuty i dopiero na ekranie aparatu widzę, jaki bajkowy świat mnie otacza.

Już na pierwszym zdjęciu okazało się, że na pobliskiej górce leży wielki podłużny ślimak ze skorupą…

Kiedy wycelowałem aparat na drogę, którą przyjechałem, przy której ledwo majaczyło drzewo, okazało się, że na niebie jest już różowy poranny kolor.

Prawie po omacku, świecąc sobie latarką smartfona, wszedłem do lasu ze zdjęcia powyżej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT KROŚNIEŃSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA JAŚLISKI PARK KRAJOBRAZOWY BESKID DUKIELSKI BESKID NISKI MSZANA ZIMA ŚNIEG PORANEK WSCHÓD SŁOŃCA SAMOTNE DRZEWO

Kolory oryginalne

Przyjeżdżam wcześnie rano. Nigdy tu nie byłem, a na mapach google wydawało mi się, że to całkiem ciekawa fotograficznie droga porośnięta wzdłuż drzewami. Rzeczywistość była inna. Drzewa okazały się pojedynczymi nieciekawymi krzakami i olchami, a na dodatek wzdłuż drogi biegły linie energetyczne. Czasu było coraz mniej, bo niebo już zaczynało robić się kolorowe. Co miałem robić, odjechałem jeszcze kawałek, rozstawiłem statyw i tak powstały poniższe zdjęcia. Kolory z początku wydały mi się nieciekawe, ale im dłużej patrzyłem, tym bardziej wydawały mi się oryginalne.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KOZODRZA WSCHÓD SŁOŃCA DROGA, SZADŹ

Tatry z Zagorzyc | 15.03.2020

Do przewidzenia było, że dziś rano pogoda i widzialność dopiszą. Nie nastawiałem jednak budzika, bo w związku z tą cała sytuacją w kraju jakoś straciłem ochotę nawet na fotografowanie. Kiedy jednak obudziłem się o wpół do szóstej i zerknąłem na kamerkę, marazm mi minął, wstałem i uderzyłem w teren. W sumie, to tam, w polach, wirusy nie mają racji bytu.

Wybór padł na punkt widokowy w Zagorzycach. Warunki były naprawdę zacne, co widać już na pierwszym zdjęciu:

Tatry z Zagorzyc, 15.03.2020

Myślałem, że na punkcie widokowym będę zupełnie sam, a tam czekały już one:

Tatry i sarny z Zagorzyc, 15.03.2020

Następny na punkt widokowy przybiegł koziołek:

Tatry i kozioł z Zagorzyc, 15.03.2020

Tatry i dwie kapliczki. Obydwie w Gnojnicy, jednak odległość między nimi to kilka kilometrów. Do Tatr niezmiennie 140 km.

Tatry i kapliczki widoczne z Zagorzyc, 15.03.2020

I jeszcze kilka malowniczych widoków z Tatrami:

Tatry z Zagorzyc, 15.03.2020
Tatry z Zagorzyc, 15.03.2020
Tatry z Zagorzyc, 15.03.2020

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE MAŁOPOLSKA TATRY Z ZAGORZYC DALEKIE OBSERWACJE KAPLICZKA KRZYŻ SARNA KOZIOŁ

W kształcie serca

Pracowało na to zapewne kilkadziesiąt lat. Przez nikogo nie podcinane, nie formowane. Samo postanowiło przybrać po latach kształt serca.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA DRZEWO W KSZTAŁCIE SERCA MOKRZEC ZALEW WODA ROZLEWISKO SAMOTNE DRZEWO

Cień Ziemi i Pas Wenus | 22.02.2020

Zjawiska, o których mowa w tytule pokazywałem juŻ co najmniej dwukrotnie.

Przypomnę, że Cień Ziemi, to zjawisko, które można zaobserwować tuż przed wschodem słońca lub tuż po zachodzie po przeciwnej stronie horyzontu. Jest to ciemny pas nieba nad horyzontem, który może rozciągać się nawet na 180 ° widnokręgu. Różowe pasmo nad nim, to z kolei „pas Wenus”. Jest to zjawisko atmosferyczne widoczne jako różowe (też lekko pomarańczowe lub fioletowe) pasmo tuż ponad ciemnoniebieskim pasem cienia Ziemi.

Fajnie wyglądało na jego tle samotne drzewko:

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SZUFNAROWA CIEŃ ZIEMI PAS WENUS ZJAWISKA ATMOSFERYCZNE OPTYCZNE

Piątunio

Przeczucie i prognozy pogody i zachmurzenia podpowiadały mi, że w piątkowy poranek może być ciekawie na niebie. Po kilku latach fotografowania mogłoby się wydawać, że jestem w stanie to przewidzieć. Oczywiście że tak! W praktyce 50/50 przewiduję 😀 Czyli zupełnie tak, jakbym nie śledził prognoz i liczył na łut szczęścia 😉 Tym razem to było to lepsze 50 procent, choć do ostatniej chwili trwałem w niepewności. A potem…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE SIELEC PODLASEK KRZYŻ MILENIJNY

Wieczór prawie wiosenny

28 lutego, piątek. Wychodzę z pracy o 16-stej i już widzę, że zachód słońca będzie nietuzinkowy. Do domu kawał drogi, ale nie daję za wygraną i jadę na ile pozwala moja leciwa „Iśka”. Jadę do domu po aparat, a muszę zdążyć jeszcze się przebrać, bo po opadach deszczu z pewnością będzie błoto. Udaje się zdążyć, ale ostatnie 300 metrów od samochodu pod brzozę muszę pokonać biegiem. A nie biegałem od czwartej klasy liceum. To długo. Po pas jestem w błocie, ale zauważam to dopiero, kiedy zdjęcia są zrobione, a słońce za horyzontem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA SAMONA BRZOZA

%d blogerów lubi to: