Gapa

Kto nie zdążył schować beli ten gapa. No na szczęście nie do końca, bo jeśli wierzyć prognozom to jest na to jeszcze z ponad tydzień czasu.

Temat beli jest u mnie wałkowany często, ale mam tak, że jak gdzieś je widzę, to od razu obmyślam dziesiątki kadrów z nimi w roli pierwszoplanowej. Nic na to nie poradzę. Tak samo miałbym z kopkami siana, czy tradycyjnymi snopkami zboża, ale te niestety już prawie nie występują, nad czym ubolewam.

Poniższe trafiły mi się w wyjątkowo urokliwych okolicznościach przyrody – z rozległą doliną w tle, a na dodatek cudownym wieczornym złotym światłem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLINIK BELE DOLINA WIECZÓR ZŁOTA GODZINA

Trzy do wyboru

Kilka dni temu czytałem komentarz pod moim zdjęciem, gdzie Justyna pisze, że chciałaby się zapisać na warsztaty foto. Bezwzględnie zaprzeczyłem i odpowiedziałem, że lepiej tan czas poświęcić na śledzenie pogody i co za tym idzie przewidywanie kiedy mogą być doskonałe warunki na robienie zdjęć. Wtedy zdjęcia robią się prawie same. Wystarczy znaleźć, a czasami sam rzuci się nam w oczy ciekawy kadr.

Tak właśnie było z poniższymi zdjęciami. Było doskonałe poranne światło, okolica otulona mgłą i parującą wilgocią. Przejeżdżając rzuciła mi się w oczy rzeczka. To nawet chyba nie jest rzeczka, tylko jakiś rów melioracyjny. Światło wpadało tam idealnie, bo w zwykły szaro bury dzień pewnie nie zwróciłbym nawet uwagi na to miejsce. Wystarczyło wysiąść, wykadrować i zdjęcie gotowe. A że nie mogłem się zdecydować na jeden kadr, wrzucam trzy do wyboru.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA RZECZKA RÓW MELIORACYJNY PORANNE ŚWIATŁO MGŁA

Wrzosy wilgotne

Wpis z cyklu przeżyjmy to jeszcze raz. W końcu ogarnąłem resztę fotek z pleneru na wrzosowisku. Przypomnę – poranek, słońce kilka stopni nad horyzontem, już zaczyna przedzierać się przez korony drzew. Dookoła lekka mgiełka, a na wrzosach i innych roślinach rosa. To wszystko stworzyło ten niesamowity klimat. Ja patrząc na fotki wciąż czuję zapach tego wilgotnego lasu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WRZOSOWISKO O PORANKU

Uwieczniony

Padał deszcz. Bardzo długo. Kilka dni. W końcu wyszło słońce, a poranek był zimny. Mgła musiała powstać, nie było innego wyjścia. Promienie słoneczne zalały swoim kolorem łąkę znajdującą się tuż pod lasem, na której złożone były bele siana. Zapakowane szczelnie w oddychającą folię. Pewnie poleżą tu dobrych kilka miesięcy. Ale pewnie już w tym miejscu po raz drugi nie zdarzy się ten bajkowy klimat. Ja go na szczęście uwieczniłem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA PORANEK MGLISTY

Po kilku kilometrach

Który to już dzień z rzędu padało? Nie pamiętam. Myślę, że co najmniej czwarty. Kiedy wczoraj wreszcie przestało od razu wsiadłem na rower, tym bardziej, że zdjęcia satelitarne pokazywały możliwość lekkich przejaśnień. Nie zapomniałem na szczęście wrzucić do sakwy starego aparatu, tak na wszelki wypadek.

Już po kilku kilometrach, kiedy wyjechałem poza wioskę i wspiąłem się na wzniesienie widziałem parujące lasy. Wiedziałem, że na skraju lasu mogą na mnie czekać ciekawe warunki. Nie pomyliłem się – para wodna i mięciutkie światło nieśmiało wydostające się zza chmur i z trudem przebijające przez korony drzew zrobiły swoje. Klimat, który można chłonąć godzinami. Trwało to jednak tylko kilkanaście minut, potem słońce zaszło i w dalszej trasie już nie trafiłem na podobne obrazki.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA PARUJĄCY LAS PO DESZCZU

Jak najdłużej

Może nie brzmi to optymistycznie, ale dziś mamy pierwszy dzień meteorologicznej jesieni. Ale to nie oznacza, że będzie już szaro, ponuro i mokro. Liczymy przyjemne temperatury, sporo dni ze słońcem, a następnego dnia po tych deszczowych na takie jak poniżej mgliste widoki. Osobiście mimo, że żal lata, uwielbiam jesienny klimat. Co prawda dzień coraz krótszy i jest mniej czasu na na przykład jazdę rowerem i inne aktywne formy spędzania czasu na powietrzu, ale żadna inna pora nie ma takiego klimatu jak polska złota jesień, na którą czekamy i która oby trwała jak najdłużej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE JASZCZUROWA PORANEK PORANNE MGŁY

Kolory nierealne

Zastanawiałem się, którym zdjęciem pożegnać odchodzący sierpień i meteorologiczne lato. Tak, tak, od jutra meteorologiczna jesień. I taka pogoda ostatnio panuje – jesienna. Ale, ale. Na horyzoncie już widać odwrócenie trendu i weekend zapowiada się słoneczny.

Wracając do zdjęć – fotografowałem słoneczniki, które pokazywałem wczoraj w okolicach autostrady, kiedy na barierkach zauważyłem pomarańczową poświatę – to oznaczało, że słońce w końcu wydostało się sponad mgły. Musiałem jednak podjechać kawałek dalej (zgodnie z przepisami), a tam moim oczom pokazał się poniższy widok. Tuż nad znajdującym się kilkaset metrów przede mną przejściem dla zwierząt wisiała potężna kula. Mgły wiły się w tym świetle tworząc niesamowity spektakl o aż nierealnie intensywnych kolorach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI AUTOSTRADA SWSCHODZĄCE SŁOŃCE NAD AUTOSTRADĄ

Zapach mokrego wrzosowiska

Odgrażałem się, że wrócę i wróciłem. Jakieś dwa tygodnie temu po raz pierwszy trafiłem na to miejsce jadąc rowerem. Już wtedy postanowiłem, że wrócę tam, kiedy wrzosy w pełni rozkwitną i o porze sprzyjającej fotografowaniu.

Wczoraj rano warunki wydawały się być odpowiednie no i po dłuższej przerwie wybrałem się na mały plener. Nie spieszyłem się z dotarciem na miejsce. Chciałem, aby słońce było już na tyle wysoko, aby docierało do wrzosowiska sponad koron drzew. Liczyłem tez na resztki mgły, która zblurowała by to światło tworząc bajkowy klimat. Nie było łatwo „ugryźć” to wrzosowisko jakimś sensownym kadrem, ale ani trochę się nie spieszyłem z każdym krokiem zaciągając się tym niepowtarzalnym zapachem mokrego wrzosowiska. Szukałem tego najlepszego kadru, który dziś pokazuję. Pozostałe fotki oczywiście wkrótce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WRZOSOWISKO O PORANKU

Uśmiech po deszczu

Po tych kilkudniowych opadach, to tylko kałuże się porobiły. Niestety, jak prawie co roku końcówka sierpnia nie rozpieszcza nas pod względem pogody. Kilka dni deszczu, ziąb, wiatr i ogólnie nieprzyjemnie. Ale kiedy już pomiędzy chmurami wyjrzy choćby odrobina słoneczka, to już pojawia się uśmiech, zwłaszcza podczas rejestrowania aparatem takich okoliczności przyrody.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GNOJNICA ZACHÓD SŁOŃCA KAŁUŻE PO DESZCZU

Rudbekia rozebrana

Rudbekia naga (Rudbeckia laciniata L.) początkowo występowała głównie w Bieszczadach. Jednak w ostatnich latach coraz częściej można ją spotkać również w innych rejonach województwa. W mojej okolicy znam co najmniej kilka jej stanowisk, gdzie rośnie całymi połaciami. Obok nawłoci kanadyjskiej to druga roślina, która od połowy sierpnia cudownie urozmaica krajobraz wiejski.

Wczoraj jadąc na przejażdżkę rowerową trafiłem na malowniczo położone poletko rudbekii. To do mnie nie podobne, aby fotografować w południe, ale jak widać przy malowniczym krajobrazie i ciekawych chmurach na niebie, również i tę porę można wykorzystać do uwieczniania obrazków na matrycy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BORECZEK KWIETNA ŁĄKA RUDBEKIA NAGA

%d blogerów lubi to: