150 to dużo

Czy 150 kilometrów to dużo? Na początku mojej przygody z rowerem to i 15 było dużo. Marzeniem było przejechać 40, albo i 50 kilometrów. Wiedziałem jednak, że wcale jakoś specjalnie nie trzeba trenować, a wystarczy jeździć regularnie, a w moim zasięgu będą wyprawy stukilometrowe.

Niezależnie od odległości lubię wszystkie moje trasy i jeżdżę tyle, na ile aktualnie mam ochotę. Jednak najbardziej lubię te całodniowe wyprawy w odległe zakątki regionu.

Wiśniowa
Gogołów
Sowina
Szebnie

Chmury Asperitas – pofalowane morze

Ubiegły czwartek zacząłem grubo przed piątą. Liczyłem podziwiać z roweru piękny wschód słońca, jednak na niebie wisiały chmury. I tak aż do 10 tej. To nawet lepiej, bo było chłodniej do jazdy. Gdy tylko chmury się rozeszły momentalnie zrobiło się około 30 °C.

Ale ja nie o tym. Ja o chmurach, ale takich nietypowych chciałem. O chmurach Asperitas. Chmury te wyglądają niczym pofalowane niebo i mogą napawać lękiem. Ja się ich jednak nie bałem, tylko chwyciłem za aparat, aby je uwiecznić. Niestety chmury Asperitas jak szybko się pojawiły, tak szybko znikły…